Niedzielne zmagania w PKO BP Ekstraklasie otworzy starcie Miedzi Legnica z Cracovią. Czy u gospodarzy zadziała efekt nowej, tymczasowej miotły?
Czy Miedź wygra pod wodzą tymczasowego trenera? (fot. Przemysław Karolczuk/400mm.pl)
Zeszłoponiedziałkowa porażka z Rakowem Częstochowa była ostatnim meczem beniaminka, w którym prowadził go Wojciech Łobodziński. 39-latek został zwolniony po słabej dotychczasowej fazie sezonu, w której jego drużyna wygrała tylko jedno z jedenastu spotkań i osiadła na dnie tabeli.
W Legnicy trwają poszukiwania nowego szkoleniowca. W starciu z Pasami przy linii bocznej stanie Radosław Bella, który wcześniej był asystentem Łobodzińskiego. Jak wpłynie to na piłkarzy?
– Byłem na ostatnim meczu Miedzi w Częstochowie i gdyby wykorzystali w końcówce rzut karny, mogliby odmienić losy spotkania. Potem nastąpiła zmiana trenera, ale my nie mieliśmy na to wpływu. Na pewno jest teraz większa niewiadoma, jeśli chodzi o ustawienie rywala. Miedź generalnie prezentuje dobrą piłkę, mają wielu ciekawych zawodników. Niedawno z Legią Warszawa rozegrali bardzo dobre spotkanie, które jednak wymknęło się im spod kontroli. Nie jedziemy do Legnicy z myślą, że zmierzymy się z ostatnim zespołem w tabeli, który zdobył tylko pięć punktów – powiedział w trakcie konferencji prasowej Jacek Zieliński.
Jego podopieczni ulegli ostatnio Lechii Gdańsk i też mają coś do udowodnienia. Ich reakcję poznamy wczesnym popołudniem. Mecz rozpocznie się o godzinie 12:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.