To była prawdziwa demonstracja siły w wykonaniu piłkarzy Fiorentiny. Viola rozbiła w szlagierze 6. kolejki Serie A Inter Mediolan (4:1) i awansowała na pozycję lidera tabeli.
Fiorentina nie dała Interowi żadnych szans (foto: Twitter)
Oba zespoły od początku sezonu spisują się znakomicie. Nic więc dziwnego, że ich bezpośrednie starcie było określane mianem hitu początkowej fazy rozgrywek. Polskich kibiców mecz ten interesował szczególnie mocno, ponieważ do gry w podstawowym składzie awizowany był Jakub Błaszczykowski.
Były kapitan reprezentacji Polski faktycznie pojawił się w pierwszym składzie Fiorentiny i miał swój wkład w nokaut jaki Viola zadała Interowi. Goście od początku spotkania narzucili rywalowi swoje warunki i nie minęło nawet pół godziny, a zespół z Florencji prowadził już różnicą trzech trafień.
W 4. minucie prowadzenie Fiorentinie dał Josip Ilicić, który pewnie wykorzystał rzut karny. Minęło kilkanaście minut, a kolejnego gola dorzucił Nikola Kalinić, który chwilę później podwyższył na 3:0. Nokaut na San Siro i ogromne niedowierzanie na trybunach.
Jakby nieszczęść Interu było mało, w 32. minucie z boiska wyrzucony został Miranda i gospodarze musieli sobie radzić w osłabieniu, co w starciu z rozpędzonym rywalem zwiastowało ogromną katastrofę.
Viola w drugiej części meczu nie zamierzała jednak forsować tempa. Efektem takiego nastawienia było nieco więcej miejsca dla Interu, który z tego skorzystał i 60. minucie zdobył gola autorstwa Mauro Icardiego.
Kuba Błaszczykowski przebywał na boisku do 69. minuty, a kilka chwil po jego zejściu, Fiorentina ostateczne pognębiła gospodarzy. Hat-tricka na swoim koncie zanotował Kalinić, który przypieczętował awans swojego zespołu na pozycję lidera Serie A.