Za nami mecz Czarnogóra – Polska w ramach eliminacji mistrzostw świata. Prześledziliśmy grę piłkarzy Adama Nawałki bardzo dokładnie i wystawiliśmy im stosowne noty. Oto one:
Łukasz Piszczek zapewnił nam komplet punktów w Podgoricy (fot. Łukasz Skwiot)
Oceny po meczu Czarnogóra – Polska (w skali 1-6):
Łukasz Fabiański – 3. W pierwszej połowie niemalże bezrobotny. Niemalże, gdyż raz jego refleks sprawdzili gospodarze. Znakomicie jednak poradził sobie z sytuacyjnym uderzeniem głową Fatosa Beciraja. Pytanie, czy przy stracie bramki nie powinien zdecydowanie wyjść do dośrodkowania. Kilka razy zawiodła też jego komunikacja z Kamilem Glikiem.
Łukasz Piszczek – 4. Na jego stronie defensywy Czarnogórcy kilka razy zdołali znaleźć sobie przestrzeń i przedrzeć się w szesnastkę. Na pewno nie był to perfekcyjny występ zawodnika Borussii Dortmund w obronie. Odpracował jednak wszystko w ofensywie, bo to on wykończył, lobując bramkarza rywali, doskonałe podanie Zielińskiego.
Kamil Glik – 3. Środkowi obrońcy nie ustrzegli się błędów, zwłaszcza przy golu stali jak zaczarowani i patrzyli, jak rywal wbiega w pole karne, a potem zupełnie niepilnowany trafia do naszej siatki. Inna sprawa, że Czarnogórcy w tym meczu groźni byli trzy razy, ale tylko raz wina ewidentnie leżała po stronie pary Glik – Pazdan. Obejrzał też żółtą kartkę, która eliminuje go z kolejnego meczu kwalifikacji MŚ – z Rumunią w Warszawie.
Michał Pazdan – 3. Podobnie jak Glik, tylko obserwował, jak tracimy gola. Poza tym zagrał kilka ciekawych podań do przodu, co ważne, piłka zazwyczaj docierała do adresata.
Artur Jędrzejczyk – 3. To z jego strony poszła centra, po której Czarnogóra doprowadziła do remisu. Inna sprawa, że nie do końca pomógł mu w tej sytuacji Kamil Grosicki. Poza tą sytuacją szczelnie zamknął swoją stronę boiska. W ofensywie w drugiej połowie niewidoczny, w pierwszej natomiast kilka razy odważnie ruszył do przodu, ale znów dał o sobie znać fakt, że jest piłkarzem prawonożnym, a dośrodkowywać najczęściej musi lewą. I nad tym elementem powinien pracować.
Jakub Błaszczykowski – 3.
Nie był specjalnie widoczny, rzadko brał grę na siebie. Za to bezcenne były jego podpowiedzi i ustawianie na boisku mniej doświadczonych kolegów. Grał też odpowiedzialnie, nie tracił piłek w łatwy sposób, pamiętał o pracy w defensywie.
Karol Linetty – 3. Dobrze zaczął, później było go mniej w grze. Potrafił z kolegami ze środka drugiej linii agresywnie podejść do przeciwnika, osaczyć go i czysto zabrać futbolówkę. To jednak on nie nadążył za rywalem przy stanie 1:0 dla Polski, na szczęście piłkarz gospodarzy spudłował. Trochę więcej mógł również pokazać w grze do przodu.
Krzysztof Mączyński – 3,5. Odpowiadał za wyprowadzenie piłki spod naszej bramki, z czego wywiązywał się dobrze. Starał się też wybierać trudne rozwiązanie, zagrywają futbolówkę do przodu. Ze zmiennym skutkiem, na pewno jednak sporo pracy wykonał przy przerywaniu akcji gospodarzy.
Piotr Zieliński – 3,5. W pierwszych 45 minutach był aktywny, potrafił odwrócić akcję kierunkowym przyjęciem piłki. W decydujących momentach brakowało mu jednak dokładności, dobrą akcję kończył złym podaniem. Mógł też zdobyć bramkę, źle przyjął piłkę po podaniu. Kamila Grosickiego i Czarnogórcy zdołali go powstrzymać. W drugiej połowie nadawał się do zmiany, ale selekcjoner pozwolił mu zostać na boisku i słusznie, bo to on popisał się kapitalnym podaniem, które na zwycięskiego gola zamienił Piszczek.
Kamil Grosicki – 3. Szukał dryblingów i zazwyczaj pojedynki wygrywał. Nie był może specjalnie widoczny w pierwszej połowie, niemniej to on pierwszy stworzył zagrożenie pod bramką Czarnogórców, kiedy po podaniu Lewandowskiego uderzył z ostrego kąta. Bramkarz obronił, niemniej Kamil z tej akcji wyciągnął wszystko, co mógł. W innej akcji sprytnie minął rywala, dograł płasko przed bramkę do Piotra Zielińskiego, nieco jednak za plecy i nic z tego nie wyszło, choć pomocnik Napoli powinien zamienić tę sytuację na gola. W drugiej odsłonie niczym specjalnym się nie wyróżnił.
Robert Lewandowski – 3,5. Wywalczył rzut wolny, który potem sam zamienił na gola. Maszyna. Potrafił sobie znaleźć miejsce przed polem karnym i odgrywać piłkę do wchodzących zza jego pleców w szesnastkę Zielińskiego lub Grosickiego. W pierwszej połowie nie miał żadnej stuprocentowej sytuacji bramkowej (rzut wolny to z pewnością nie taka sytuacja), niemniej zupełnie mu to nie przeszkadzało – pracował dla zespołu. W drugiej dwie setki właściwie w jednej akcji udało mu się zmarnować, najpierw obronił bramkarz, a potem przeszkodził mu nieco Piszczek i piłka została w rękach Mladena Bożovicia.
Rezerwowi:
Łukasz Teodorczyk, Sławomir Peszko, Thiago Cionek – bez noty. Grali zbyt krótko.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.