Dublerzy zawiedli, a reprezentacja Polski po słabym spotkaniu przegrała z Meksykiem 0:1. Jedynymi zawodnikami, którzy w pełni wykorzystali szansę od Adama Nawałki byli Maciej Rybus oraz Maciej Makuszewski.
Maciej Rybus nie zawiódł, choć zagrał w nietypowym dla siebie ustawieniu (fot. Tomasz Zasiński/400mm.pl)
Wojciech Szczęsny 3 – na początku meczu obronił strzał głową, którego po prostu nie mógł wpuścić do siatki, a przy golu nie miał kompletnie nic do powiedzenia. Poza tym w zasadzie bezrobotny w pierwszej połowie. Przez drugie 45 minut zaliczył kilka pewnych interwencji na przedpolu i raz dobrze odbił piłkę na rzut rożny. Nota wyjściowa.
Jarosław Jach 3 – przez 45 minut nie zaliczył żadnej spektakularnej interwencji, ale też niczego nie zawalił. Jak na drugi występ w seniorskiej reprezentacji zagrał bardzo przyzwoicie. Na pewno nie można mieć do niego pretensji o żadne zagranie. Wykonał po prostu swoją robotę, a że nie rzucał się przy tym zbytnio w oczy to już inna sprawa. Zaliczył tylko jeden kiks w 67. minucie, kiedy niefortunnie trafił w piłkę i ta wyszła na rzut rożny, a gdańska publiczność skomentowała zagranie gwizdami. Na pewno reprezentacyjny dwumecz z Urugwajem i Meksykiem może zapisać na plus.
Thiago Cionek 2 – nie do końca był pewny w swoich interwencjach. Jako szef defensywy powinien rozstawiać kolegów, asekurować i dyrygować całą linią obrony. Do poziomu Kamila Glika Cionkowi jest bardzo daleko i nawet nie ma co się łudzić, że kiedykolwiek go dogoni. Na lidera obrony się nie nadaje, co nie oznacza, że przy Gliku i Pazdanie w tym ustawieniu by sobie nie poradził.
Artur Jędrzejczyk 2,5 – to w jego strefie rozpoczęła się akcja, po której Meksykanie zdobyli gola, ale jego akurat nie ma co obwiniać o straconą bramkę. W 21. minucie sam mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłka po strzale głową trafiła w jednego z rywali. Środek defensywy to jednak nie jest jego naturalna pozycja i widać było, że czasami ciągnie go do akcji ofensywnych. Pytanie, czy w ogóle dla piłkarza Legii Warszawa w takim systemie jest miejsce?
Maciej Rybus 4 – koledzy w pierwszej połowie praktycznie w ogóle go nie wykorzystywali, a szkoda, bo akcją z 32. minuty pokazał, że nie zapomniał jak się gra w ofensywie. Piłkarz Lokomotiwu Moskwa przyzwoicie współpracował z Maciejem Makuszewskim i udowodnił, że lewe wahadło może być dla niego odpowiednią pozycją w kadrze. Ambitny, nieustępliwy i przede wszystkim odpowiedzialny. Jeden z najlepszych – a może i najlepszy w polskim zespole.
Karol Linetty 1,5 – zamieszany w stratę gola. Piłka niefortunnie się od niego odbiła i Raul Jimenez pokonał Wojciecha Szczęsnego. Poza tym był kompletnie niewidoczny, nie brał odpowiedzialności za ataki biało-czerwonych, nie zanotował zbyt wielu przechwytów, czego przecież się wymaga od zawodników na jego pozycji. Słaby występ pomocnika Sampdorii…
Krzysztof Mączyński 2 – świetnie rozprowadził akcję z 33. minuty, kiedy wypatrzył na lewej stronie Macieja Makuszewskiego, ten zagrał do Macieja Rybusa, który świetnie podał w pole karne, ale dogodną sytuację zmarnował Piotr Zieliński. Pod koniec pierwszej części Mączyński trochę się rozkręcił, zaczął napędzać akcje Polaków i wydawało się, że w drugiej połowie wejdzie na odpowiedni poziom. Niestety, tylko się wydawało. Przez drugie 45 minut był kompletnie niewidoczny…
Tomasz Kędziora 2 – w pierwszej połowie był kompletnie zagubiony i to on nie dogonił Javiera Aquino przy straconym golu. W ofensywie nie było w ogóle z niego pożytku, po prostu prawe wahadło to nie jego pozycja, tym bardziej, że gra w ataku nie jest jego mocną stroną. Po przerwie został przesunięty na prawą środkową obronę i spisał się bez zarzutów.
Maciej Makuszewski 4 – zdecydowanie najjaśniejszy punkt w ofensywnej grze biało-czerwonych. Odważny, waleczny, zadziorny – to wystarczyło, aby gdańska publiczność kilkukrotnie nagrodziła go brawami. Szczególną owację zebrał za akcję z Rybusem, po której Zieliński powinien wpisać się na listę strzelców, a Makuszewski by miał na koncie asystę. Pomocnik Lecha po raz kolejny wysłał selekcjonerowi sygnał, że reprezentacja to nie są już za wysokie progi i jest gotowy do gry. Może nawet gotowy na mundial?
Jakub Świerczok 1,5 – nie miał ani jednej stuprocentowej sytuacji. Notorycznie był spóźniony, a współpraca z kolegami istniała tylko teoretycznie. Błysnął raz w 67. minucie, kiedy dobrze przyjął piłkę przed polem karnym i był ewidentnie faulowany przez meksykańskiego defensora, ale niestety sędzia nie odgwizdał przewinienia. Za mało jak na 71 minut gry…
Piotr Zieliński 3,5 – w pierwszej połowie grał prawego skrzydłowego i nawet osoby, które z futbolem niewiele mają wspólnego mogły odnieść wrażenie, że to nie jest jego miejsce na boisku. Niby próbował, ale był niedokładny. Po wejściu na boisko Rafała Wolskiego, Zieliński został przesunięty do środka pola i wyglądał już zdecydowanie pewniej. To on obsłużył Świerczoka świetnym podaniem, po którym Polacy powinni otrzymać rzut wolny z 17 metrów. Od piłkarza tego kalibru wymagamy jednak zdecydowanie więcej. Inna sprawa, że miał kompletnie innych partnerów niż zazwyczaj, więc po części można go usprawiedliwić.
Paweł Wszołek 2,5 – wszedł, ale niewiele z tego wynikało. Zajął miejsce na prawym wahadle i raz spróbował indywidualnej akcji ofensywnej.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.