Noty Polaków: Wielki Fabiański, wzrósł kurs Grosika. Nasi bohaterowie!
Do 75 minuty Polacy grali fantastycznie. Potem przez kilka minut bardzo
słabo. Nagle kawaleria z niewiadomego powodu zsiadła z koni. Kosztowało to
utratę prowadzenia. Za ostatni kwadrans powinniśmy wszystkim obniżyć noty o
stopień albo i dwa (o dogrywce nie ma co wspominać, mało było podczas niej gry).
Ale nie robimy tego, bo jeśli nawet wolno zwycięzców sądzić, to nie należy się
nad nimi pastwić za słabszy fragment bitwy.
Foto: Łukasz Skwiot
Łukasz Fabiański– 5,5. Wyłapał wszystko, co leciało w kierunku jego bramki,
poza niemożliwym do odbicia strzałem Shaqiriego. Parada przy uderzeniu
Rodrigueza z rzutu wolnego to było coś wspaniałego, podobnie jak odbicie piłki
po strzale głową Derdiyoka w dogrywce. Koncentracja widoczna była w jego oczach
i ruchach. Świetnie wznawiał grę dalekim wykopem bądź wyrzutem.
Łukasz Piszczek – 4,5. W pierwszej połowie był mało wyrazisty pod obiema
bramkami. Za to w drugiej dał lekcję gry w defensywie. Na odcinku drogi do
bramki Fabiańskiego, za który odpowiadał, postawił biało-czerwony szlaban i nic
nie miało prawa przejść. Maestro! Do przodu zdecydowanie ruszył raz, w 120
minucie i był bliski zdobycia bramki.
Kamil Glik– 4. Mistrz asekuracji, ustawiania się, antycypacji, pokazał
swoje walory po raz czwarty z rzędu. Słabiej wychodziło mu rozpoczynanie akcji,
raz nie utrzymał linii spalonego. Ale nic to, nic to…
Michał Pazdan– 4,5. Zaczął od interwencji w stylu piranii, czyli swoim. Potem
zaliczył jeszcze kilka podobnych. Gdy rywale przyspieszali przed naszą bramką,
nagle wszyscy zmieniali się w Pazdanów i rzucając się w stylu Tadeusza Rejtana
pod nogi Szwajcarów oddalali niebezpieczeństwo. Oto, co się nazywa wziąć
przykład!
Artur Jędrzejczyk– 3,5. Wziął Shaqiriego na tak krótką smycz, że gwiazdor rywali
bardzo szybko zaczął szukać sobie miejsca na drugim skrzydle (Szwajcar zemścił
się za to doskonałą kiwką w dogrywce). Gorzej radził sobie z Lichtsteinerem i
jego akcjami. Ale to przecież wyższa szkoła jazdy. Zanotował wiele udanych
interwencji, ale jego strona nie była szczelna, przeciekała.
Jakub Błaszczykowski– 5. Od początku do końca meczu podejmował bardzo
dobre decyzje z piłką u nogi. To on został pierwszy złośliwie sfaulowany przez
Szwajcarów – wyczuli, kto jest siedzącym na tylnym fotelu kierowcą biało-czerwonego
wehikułu. Przy golu wykazał się zimną krwią i klasą. Kuba wie, że to ostatni
turniej, na który przyjeżdża w dobrym dla piłkarza wieku i jeśli nie teraz, to
nigdy. Gra po profesorsku. Niemniej trzeba wytknąć, iż w drugiej połowie oraz w
dogrywce Kuba nie nadążał za Ricardo Rodriguezem, gdy ten ruszał do ataku. Zabrało
sił?
Grzegorz Krychowiak – 4. Przestrzelił głową po rzucie rożnym Arkadiusza
Milika w 29 minucie. Dał się oszukać Schaerowi przy kornerze dla Szwajcarów
kilka minut później. Naprawił w tym meczu wiele błędów kolegów, ale i sam dał
partnerom trochę pracy. Gdy rywale w drugiej połowie atakowali pozycyjnie, zmienił
się w mistrza mądrego stania na boisku. Raz jednak ustawił się głupio i
Szwajcarzy wyrównali.
Krzysztof Mączyński– 3,5. Nie tracił głowy. Podawał zazwyczaj do najbliżej
stojącego partnera, ale nie można go za to przecież krytykować, bo każdy z
kolegów ma większe umiejętności indywidualne. Raz spróbował strzału, nie
wyszło. Trybik w maszynie, piłkarz numer jedenaście, ostatni do składu, Ala taki
ostatni, jakiego chciałby mieć każdy trener.
Kamil Grosicki– 5. Od początku bardzo aktywny, ale przy tym
odpowiedzialny. Nie podejmował ryzyka, czekał na błąd Szwajcarów. Jednak kiedy
zaszła potrzeba, szedł na całość. Brawa za drybling z 26 minuty, brawa za natychmiastową
decyzję o strzale w 31, choć nie trafił. Jego majstersztykiem była asysta przy
golu Błaszczykowskiego. Potem spróbował uderzenia przewrotką. Do końca szarpał.
Wielki mecz Grosika, którego kurs jeszcze wzrósł.
Arkadiusz Milik– 3,5. Jak zwykle zaczął od zmarnowania doskonałej okazji
bramkowej, tym razem stuprocentowej, bo miał przed sobą pustą bramkę. Drugą spartolił
w 33 minucie. Na własne życzenie nie jest liderem klasyfikacji snajperów imprezy.
Brawa za sprawne dreptanie obok Xhaki i wyłączenie go z gry oraz za inteligentny
unik przy akcji bramkowej.
Robert Lewandowski– 3,5. Kapitalnie zaczął, dwa razy zabierając piłkę
rywalom. Do końca był Mieczem Damoklesa wiszącym nad ich głowami. Nie spadł. Ale
jeśli ktoś chce go skrytykować, niech wyobrazi sobie, że na środku polskiego
ataku gra Roman Zozulia.
Tomasz Jodłowiec– 3. Rozgrzewał się bardzo długo, ale trener jakoś nie mógł
się zdecydować na wpuszczenie go na boisko. Niepotrzebnie się bał, bo
legionista nie popełnił błędu.
Sławomir Peszko – 3. Zaraz po wejściu dał się ograć i musiał faulować. Nie
było to mądre. Potem jednak już pracował ciężko i z głową.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.