Z Chelsea żegna się Olivier Giroud, który w piątek przejdzie testy medyczne w Milanie, a niebawem Stamford Bridge może opuścić kolejny napastnik. To nie mogący liczyć na regularne występy Tammy Abraham.
Abraham może zostać w Londynie. (fot. Reuters)
Wychowanek The Blues był członkiem nowej fali, którą do drużyny wprowadzał Frank Lampard. Z uwagi na zakaz transferowy londyńczycy nie mogli sprowadzać nowych piłkarzy, więc postanowili wzmocnić się od wewnątrz i wreszcie wykorzystać potencjał akademii. Dzięki temu ważne role w pierwszym zespole otrzymali Reece James, Mason Mount i właśnie Abraham. Udane epizody zaliczyli też Fikayo Tomori i Callum Hudson-Odoi.
Przez znaczną część sezonu 2019-20 Abraham był podstawowym graczem Chelsea i długo liczył się w rywalizacji o Złotego Buta Premier League. Potem jego wkład w grę drużyny zaczął maleć, a wraz ze zwolnieniem Lamparda stopniał niemal do zera.
Za kadencji Thomasa Tuchela Abraham rozegrał tylko 260 minut. Niemiec chętniej stawiał na Girouda i Kaia Havertza w roli fałszywej dziewiątki. Anglik wyraźnie nie pasuje do jego koncepcji gry.
Od miesięcy wiele wskazuje więc na to, iż tego lata wychowanek klubu opuści Stamford Bridge. Do tej pory wśród jego potencjalnych nowych pracodawców wymieniało się West Ham oraz Aston Villę. Dziś „The Telegraph” donosi, iż zainteresowany sprowadzeniem Anglika jest Arsenal.
Jeśli kluby dojdą do porozumienia, a zawodnik wyrazi wolę przywdziania barw Kanonierów, nie będzie musiał zmieniać ani ligi, ani kraju zamieszkania, ani nawet miasta, w którym żyje. Co zostanie załatwione w Londynie, zostanie w Londynie.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.