W ostatnich tygodniach nazwisko Bartłomieja Drągowskiego zaczęło się pojawiać w kontekście wielkiego transferu. Chrapkę na pozyskanie polskiego bramkarza ma m.in. AC Milan, jednak we Florencji wcale nie zamierzają się go pozbywać.
Bartłomiej Drągowski ma otrzymać propozycję nowej umowy (fot. Reuters)
Drągowski trafił do Fiorentiny już w 2016 roku, jednak dopiero w obecnym sezonie udało mu się wywalczyć miejsce w pierwszym składzie. Po okresie spędzonym na wypożyczeniu do Empoli, gdzie Polak zabrał bardzo wysokie noty, w klubie postanowili dać mu szansę i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę.
Od początku kampanii 22-latek wystąpił na wszystkich frontach w 27 meczach, w których zachował siedem czystych kont, a jego popisy w bramce Violi były wielokrotnie nagradzane przez lokalnych dziennikarzy wysokimi ocenami.
Nic więc dziwnego, że Drągowskim zainteresował się wspomniany Milan, który musi się powoli przygotowywać do funkcjonowania bez Gianluigiego Donnarummy. Włoch wciąż nie przedłużył swojej umowy i jeśli tego nie zrobi w najbliższych tygodniach, to w klubie staną przed trudnym wyborem. Sprzedać bramkarza w lecie i zarobić na nim dobre pieniądze, czy zaryzykować zatrzymanie go na San Siro i pozwolić na to, by za rok odszedł bez kwoty odstępnego.
Ewentualnym następcą Donnarummy miałby zostać właśnie Drągowski, ale w Florencji wcale nie zamierzają się go pozbywać. Jak wynika z najświeższych doniesień „Tuttosport” klub przygotowuje dla Polaka propozycję nowego kontraktu, na mocy którego ten miałby otrzymać sporą podwyżkę i związać się z Fiorentiną do 2024 roku.
Co więcej, wszystko wskazuje na to, że w nowej umowy Drągowskiego znalazłaby się również specjalna klauzula odstępnego, co jest często praktyką we włoskich klubach.
Rynkową wartość polskiego bramkarza szacuje się aktualnie na około 11 milionów euro (za transfermarkt.de).