Tomasz Fornalik został pierwszym trenerem wicemistrzów Polski przed kilkoma tygodniami, po tym jak jego brat – Waldemar pożegnał się z Ruchem i przyjął honor prowadzenia reprezentacji narodowej.
– Tak jak wspominałem już na konferencji prasowej, w trakcie której oficjalnie przekazano mi prowadzenie I drużyny, bycie szkoleniowcem Ruchu to ogromny zaszczyt, a zarazem duża odpowiedzialność. Zrobię wszystko aby jak najlepiej wykonać powierzone mi zadanie – powiedział sam zainteresowany.
Swojego zadowolenia z faktu złożenia przed Fornalika podpisu pod nowym kontraktem nie ukrywał Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu. – Tomasz Fornalik to zdolny trener, który zdobywał wiedzę i doświadczenie pod okiem najlepszych fachowców. Ma moje pełne poparcie i zaufanie. Jestem przekonany, że prowadzona przez niego drużyna będzie coraz lepszym i bardziej zgranym zespołem, który dobrze zaprezentuje się na ligowych boiskach – powiedział.
Początek przygody młodszego z braci Fornalików z ekipą Niebieskich nie był jednak udany. Prowadzona przez niego ekipa pożegnała się z europejskimi pucharami już na etapie III rundy eliminacji Ligi Europy. Wicemistrzowie Polski zostali w dwumeczu rozbici przez czeską Viktorię Pilzno.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.