Nowy dyrektor sportowy, odejścia piłkarzy i możliwe cięcia budżetowe. Prezes Śląska o przyszłości klubu
Odbyło się spotkanie prezesa Śląska Wrocław, Michała Mazura, z dziennikarzami, podczas którego poruszone zostało kilka tematów. Omówione zostały między innymi sprawa następcy Rafała Grodzickiego, przyszłości części wiodących piłkarzy czy budżetu na przyszły sezon.
Niedawno w sieci pojawiła się informacja związana z przyszłością dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego – jego umowa została wypowiedziana i wraz z końcem sezonu opuści Trójkolorowych. Były zawodnik wrocławian objął stanowisko w listopadzie ubiegłego roku, jeszcze za prezesury Patryka Załęcznego.
Pytany o osobę, która przejmie schedę po Grodzickim, Mazur stwierdził, że poznamy ją dopiero po zakończeniu sezonu. Osoba ta działa już jednak zakulisowo, przygotowując letnie okno transferowe, przy czym to Grodzicki do końca czerwca będzie odpowiedzialny za sprawy sportowe. Nie jest tajemnicą, że przymierzany do powrotu do Śląska jest Dariusz Sztylka. Pytanie o tę kwestię Mazur skwitował jedynie uśmiechem, aczkolwiek słychać, że jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, 46-latek ponownie chwyci za stery w pionie sportowym wicemistrza Polski. Prezes Śląska stwierdził również, że nie widzi przeciwwskazań, aby Grodzicki pozostał w klubie w innej roli. Nie sprecyzował jednak jakiej, dodając, że w znacznej mierze zależeć będzie to od tego, czy sam zainteresowany wyrazi chęć współpracy.
TRANSFERY
Śląsk przed bieżącą rundą skazywany był na pożarcie. Trójkolorowi zimowali jako czerwona latarnia ligi, zgromadziwszy zaledwie dziesięć punktów. Choć wydawało się, że Ante Simundza podjął się straceńczej misji, Słoweniec udowadnia, że wcale niekoniecznie. Jeśli wicemistrz Polski podtrzyma dyspozycję z ostatnich kolejek, może oszukać przeznaczenie. Sytuacja Śląska wciąż jest jednak bardzo trudna.
Niebagatelny wpływ na poprawę wyników wrocławian mają zimowe nabytki – w szczególności Assad Al-Hamlawi oraz Jose Pozo. Świeżo upieczony reprezentant Palestyny w dziesięciu występach pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, gwarantując ekipie ze stolicy Dolnego Śląska cenne punkty. Hiszpański ofensywny pomocnik nie jest tak efektywny, ale odgrywa kluczową rolę w kreowaniu ataków. W ostatniej potyczce z Cracovią Pozo strzelił pierwszego gola w barwach Śląska. Mazur uchylił rąbka tajemnicy – w kontraktach graczy zawarta została klauzula odstępnego, obowiązująca w przypadku spadku.
Jeśli chodzi o piłkarzy, którym w czerwcu wygasają kontrakty, sprawa wciąż nie jest jasna. Peter Pokorny oraz Aleksander Paluszek mają możliwość prolongaty umów w przypadku rozegrania określonej liczby minut. Ten drugi jest bliżej, aby spełnić wymagania, niemniej w ostatnim czasie obaj zawodnicy borykają się z urazami. Fanów Śląska nurtuje również to, co czeka Simundzę. Mazur podkreślił, że trwają niełatwe negocjacje z menadżerami Słoweńca. Jeżeli Trójkolorowi pożegnają się z najwyższym szczeblem rozgrywkowym, na przedłużenie kontraktu nie będzie żadnych szans, co jest oczywiste.
BUDŻET I SPONSORZY
Osobna kwestia to budżet Śląska, którego planowanie dość mocno utrudnia niejasna przyszłość. 30 czerwca wygasają wszystkie umowy sponsorskie – poza jedną, parafowaną w tym roku. Jeśli Śląsk przyszłą edycję rozgrywek spędzi na drugim poziomie rozgrywkowym, budżet zostanie znacznie okrojony. Ma wynieść około 20–25 milionów złotych. Jak można się domyślić, cięcia nie będą dotyczyły jedynie zawodników, ale także pracowników klubu. Prezes wrocławian zwrócił uwagę, że istotne mogą być środki pozyskane z Pro Junior System, otrzymywane za grę młodzieżowców. Niemniej, wszystko wskazuje na to, że krajobraz we wrocławskim klubie zmieni się diametralnie, jeśli czarny scenariusz faktycznie wejdzie w życie.
Kolejny bój w walce o zachowanie ligowego bytu czeka Śląsk już w sobotę. Rywalem zespołu prowadzonego przez Simundzę będzie GKS Katowice.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.