Zespół
mistrza Polski zaczyna wychodzić na prostą. Po efektownej wygranej
z Lechią w Gdańsku wrocławianie zaczynają myśleć o obronie
tytułu, co na początku rozgrywek wydawało się niemożliwe.
Kluczem do utrzymania miana przynajmniej krajowej potęgi przez
kolejne lata ma być zatrzymanie w Śląsku Sebastiana Mili.
Rozmowy
idą pełną parą, i – jak udało się ustalić „PN” –
wkrótce strony powinny wypracować kompromis w sprawie
warunków nowego (stary wygasa z końcem czerwca 2013)
kontraktu kapitana zespołu. To efekt wyciągnięcia wniosków
z błędów popełnionych w poprzednim sezonie, gdy Orest
Lenczyk wskazał konieczność rozpoczęcia rozmów
transferowych z Jarosławem Fojutem i Piotrem Celebanem dopiero w
grudniu, gdy obaj piłkarze mieli już inne plany.
Po
zakończeniu sezonu umowy skończą się także Rokowi Elsnerowi i
Piotrowi Ćwielongowi, którzy muszą jednak jeszcze
popracować, żeby przekonać Stanislava Levego, że warto w nich
nadal inwestować. Obaj mają na to duże szanse, ale nie jest
tajemnicą, że Śląsk chce zupełnie zmienić strategię budowy
zespołu. Nowego trenera mistrzów Polski można spotkać nie
tylko na wyjazdowych meczach zespołu Młodej Ekstraklasy, a nawet na
spotkaniach… juniorów. Najwyraźniej we Wrocławiu
pozazdrościli Lechowi oraz Legii, bo teraz obrońca tytułu także
obiera kurs na budowę zespołu w oparciu o własnych wychowanków.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.