Książę Mohammad bin Salman nie należy do ludzi, którzy łatwo się poddają i dlatego po tym, jak na Old Trafford już dwukrotnie odrzucono jego zaloty, zamierza spróbować przejąć Manchester United po raz trzeci.
GRZEGORZ GARBACIK
Wydawać by się mogło, że jeśli ktoś dwa razy usłyszał „nie”, powinien był zrozumieć przekaz i dać sobie spokój. Upartość saudyjskiego następcy tronu jest jednak w pełni zrozumiała, ponieważ mówimy o jednym z największych klubów piłkarskich na świecie, więc kolejne odrzucone oferty sprawiły, że dla księcia Mohammada sprawa stała się honorowa.
(…)
Sondowanie rynku
Skoro jednak książę Mohammad bin Salman już dwukrotnie robił podejście, to czy poza kwestiami ambicjonalnymi, miał jakikolwiek powód, aby wrócić do Manchesteru z trzecią ofertą? Czy odebrał sygnał, że warto podjąć walkę ponownie, nie narażając się przy okazji na kolejne odrzucenie? Czymś takim mogły być działania podjęte przez Kevina Glazera, który na początku października zmienił kwalifikację swoich akcji z klasy B na A, a to właśnie takimi udziałami handluje się na nowojorskiej giełdzie. Blisko 21 tysięcy akcji wyceniono na około 270 milionów funtów i chociaż, jak podał dziennik „The Guardian”, tego typu operacja była spowodowana względami podatkowymi, nieoficjalnie zaczęto spekulować, że może to być próba sondowania rynku, co finalnie doprowadzi do sprzedaży Manchesteru United.
O ile Czerwonym Diabłom na płaszczyźnie sportowej wiedzie się od odejścia sir Aleksa Fergusona przeciętnie, to pod względem wartości klubu zmiany nie zaszły zbyt daleko. W corocznej wycenie klubów piłkarskich, którą przygotowuje magazyn „Forbes”, Manchester Utd nadal plasuje się w ścisłej czołówce, mimo że na przestrzeni kilku ostatnich lat tylko sporadycznie udawało mu się uczestniczyć w Lidze Mistrzów. Klub ustępuje oczywiście innym gigantom, jak Real Madryt i Barcelona, ale do grona największych wciąż się zalicza. Jego wartość szacuje się aktualnie na 2,96 miliarda funtów (hiszpańscy potentaci to ponad 3 mld), co oznacza, że transakcja sprzedaży byłaby najwyższą w historii piłki nożnej. „The Mirror” uważa, że przy aktualnej wycenie klubu na giełdzie, każdy chętny na jego przejęcie musiałby liczyć się z wydatkiem około 3,5 miliarda funtów i dokładnie taka kwota pada przy okazji doniesień o zakusach księcia Mohammada. To samo źródło podaje, że jego ostatnia propozycja wyniosła 3 miliardy funtów, jednak nie spotkała się z ciepłym przyjęciem. Czy dosypanie kolejnych 500 milionów zmieni perspektywę klanu Glazerów?
Sprawa bez precedensu
Wspomniane kwoty, którymi szafuje się przy okazji ewentualnego przejścia klubu z Old Trafford w ręce saudyjskiego szejka, muszą robić wrażenie, szczególnie kiedy zestawia się je z operacjami przejęcia innych znanych firm. Na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat w samej tylko Anglii kluby przechodziły z rąk do rąk, a chociaż nie w każdym przypadku przynosiło to im jakieś wymierne korzyści, to też nigdy nie było tak drogo.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (45/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.