W piątek Widzew Łódź zaprezentował nowego szkoleniowca, Radosława Mroczkowskiego, żegnając jednocześnie dotychczasowego trenera, Czesława Michniewicza.
Na wstępie głos zabrał prezes zarządu RTS Widzew Łódź, Marcin Animucki jeszcze raz przybliżając sytuację, w której klub musiał pożegnać się z trenerem Michniewiczem. – Zarówno właściciel jak i zarząd byliśmy bardzo zadowoleni z pracy trenera. Chcieliśmy kontynuować tę pracę. Prawda jest taka, że nie udało nam się przedłużyć umowy głównie ze względów finansowych. Osobiście uważam, że trener Michniewicz jest wart tych pieniędzy, które sam nam zaproponował, bo to jest bardzo dobry szkoleniowiec. Dziękuję z całego serca trenerowi bo w bardzo trudnej sytuacji przyszedł do Widzewa. Niewiele zabrakło, byśmy byli bardzo wysoko w tabeli – stwierdził prezes.
Następnie głos zabrał Czesław Michniewicz, który podziękował za współpracę wszystkim osobom związanym z Widzewem. – Mój czas dobiegł końca. Siedzę na miejscu, na którym zazwyczaj siedzą trenerzy gości. Chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym znalazłem się w Widzewie. Mam na myśli przede wszystkim Pana Sylwestra Cacka, bo to z jego inicjatywy spotkaliśmy się w Berlinie. Miło było z nim współpracować, dużo się od niego nauczyłem. Chciałbym podziękować także innym członkom zarządu, prezesowi Animuckiemu. Przede wszystkim chciałem jednak podziękować wszystkim zawodnikom, z którymi tutaj mogłem współpracować. Patrzyłem na wszystko z szerszej perspektywy, która wydawała mi się prawidłowa. Punktów zdobyliśmy tyle, ile zdobyliśmy, miejsce jest takie a nie inne. Uważam, że fundament pod rozwój tej drużyny został zrobiony. Dziękuję swoim współpracownikom za lojalność, pracowitość. Słowa pochwały dla nich. W Widzewie panowała wspaniała atmosfera. Dziękuję także ludziom mediów. Myślę, że odchodzę w przekonaniu, iż zostawiam tutaj wielu znajomych. Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkamy. Żałuję jedynie, że nie udało się zdobyć wraz z Widzewem żadnego trofeum – powiedział trener Michniewicz.
Kiedy do głosu doszedł Radosław Mroczkowski wyznał, iż jest mile zaskoczony, że to właśnie jemu przypadło w udziale poprowadzić Widzew Łódź. – Chcę powiedzieć, że Widzew to szczególne miejsce. Na pewno każdy z trenerów chciałby tutaj pracować. Cieszę się, że będę to właśnie ja. Zawodnicy młodzi jak i doświadczeni, którzy są tutaj, będą stanowili trzon tego zespołu – stwierdził nowy szkoleniowiec Widzewa Łódź.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.