„Mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Legią Warszawa i MKS Cracovią zostanie rozegrany 9 października o godz: 20:15” – poinformował na Twitterze sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej Maciej Sawicki.
Maciej Sawicki, sekretarz generalny PZPN, ogłosił nowy termin meczu o Superpuchar Polski. (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Rywalizacja ligowego triumfatora ze zdobywcą krajowego pucharu według pierwotnego planu miała się odbyć 9 sierpnia. Zaledwie trzy dni przed pierwszym gwizdkiem sędziego okazało się, że u jednego z masażystów Legii Warszawa wykryto zakażenie koronawirusem. Powołując się na względy bezpieczeństwa sanitarnego, PZPN odwołał mecz.
Jednocześnie polska federacja piłkarska rozpoczęła poszukiwania terminu umożliwiającego rozegranie spotkania. Nie było to łatwe zadanie. Wszystko za sprawą napiętego do granic możliwości (i to dosłownie) terminarza. Po długich rozważaniach dzisiaj zapadła ostateczna decyzja, że Legia zmierzy się z Cracovią dokładnie dwa miesiące później – 9 października.
Nowo wyznaczony termin nie wszystkim przypadł do gustu. Obowiązywać będzie wówczas przerwa na mecze narodowych reprezentacji. Z tego powodu ani jedni, ani drudzy nie będą mogli skorzystać ze wszystkich zawodników. Należy się spodziewać, że przynajmniej pięciu graczy z obu drużyn będzie w tym czasie przebywać na kadrowych zgrupowaniach.
Do tego grona w szeregach Cracovii należą: Sergiu Hanca i Cornel Rapa z Rumunii (obaj otrzymali już powołania) i Florian Loshaj z Kosowa. Jeśli zaś chodzi o Legię, najprawdopodobniej Jerzy Brzęczek skorzysta z usług Artura Jędrzejczyka i Michała Karbownika. Wobec tego wydaje się, że chęć rozegrania za wszelką cenę meczu o Superpuchar Polski, nieuchronnie odbije się na jego prestiżu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.