W środę Cracovia wygrała po raz pierwszy w rundzie wiosennej. Pasy ograły Podbeskidzie Bielsko-Biała, ale ich sytuacja w ligowej tabeli nadal jest bardzo trudna.
Pomimo wygranej Cracovia pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli. Do bezpiecznego miejsca Pasy tracą obecnie cztery punkty, ale rywale nie rozegrali jeszcze swoich spotkań.
– Sytuacja jest trudna, ale wszystko jest możliwe. Musimy zachować wiarę i wykonywać sumiennie swoją pracę, bo wciąż wszystko zależy od nas. Różnice punktowe pomiędzy nami i naszymi rywalami nie są wielkie, jest jeszcze pięć kolejek i musimy w tych pięciu kolejkach wygrać przynajmniej trzy, czy cztery spotkania. Nie ma co patrzeć na innych – trzeba zdobywać punkty samemu – zapowiedział odważnie Saidi Ntibazonkiza.
Piłkarz Cracovii ma problemy z kolanem i jego gra w dalszej części sezonu stoi pod znakiem zapytania. – Wciąż nie jest dobrze, ale staram się pomagać drużynie. Muszę to robić. Nie wiem jak to będzie wyglądało w następnym meczu. W tej chwili odczuwam duży ból, ale jest trochę czasu. Będę robił co do mnie należy – przepracuję najbliższe dni z naszym fizjoterapeutą i całym sztabem medycznym i liczę na to, że w następnej kolejce będę zdolny do gry – zakończył Ntibazonkiza.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.