O 21.00 na Vicente Calderon: starcie wody z ogniem
Słusznie napisał dziennikarz „Marki”, że
dziś w Madrycie dojdzie do meczu dwóch autorskich drużyn. Tak jak bowiem
Atletico działa i odnosi wielkie sukcesy według oryginalnego pomysłu Diego
Simeone, tak Valencia jest zespołem wymyślonym i realizowanym przez Nuno
Espirito Santo. W obu przypadkach zmieniają się systemy taktyczne, składy, ale
duch pozostaje zawsze ten sam.
Czy Diego Simeone przechytrzy w niedzielę Nuno Espirito Santo?
Atletico to walka o każdą piłkę jakby była ostatnią,
pressing na rywalu, gra na pograniczu brutalności, starannie przygotowane stałe
fragmenty gry. Valencia zaś to szybkość, improwizacja, błyskawiczne rozgrywanie
ataków, także pozycyjnych, maksymalne wykorzystanie skrzydeł. Nuno nie
powielając pomysłu na futbol Cholo Simeone, kroczy jego drogą atakując pozycje
potentatów. Do tego samego celu dąży całkiem innymi metodami, natomiast wyznaje
te same pryncypia: zjednoczenie wokół idei, pełne zaangażowanie w realizację
projektu, wiara w to, że można wygrać z każdym. Przypadki Atletico i Valencii
najlepiej dowodzą piękna futbolu i nieporównywalności tej dyscypliny z żadną
inną.
Takie starcia zawsze zapowiadają się
pasjonująco. Teraz tym bardziej, bo sytuacja w tabeli zmusza oba zespoły do gry
o trzy punkty. Walczą przecież w tej chwili o trzecie miejsce w lidze, dające
bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Ale patrząc w górę nie mogą zapominać, że
jak będą remisować, to je oba może prześcignąć Sevilla.
W Atletico, po raz pierwszy w tym sezonie w
meczu ligowym, nie zagra odsunięty za kartki Antoine Griezmann. Ostatnio trudno
sobie wyobrazić zespół bez tego Francuza. Jak Simeone ustawi ekipę wobec takiej
absencji? Z kolei w Valencii wystąpi będący w znakomitej formie miejscowy
odpowiednik Griezmanna, czyli Pablo Piatti. W ostatniej chwili urazy wyleczyli
też Nicolas Otamendi i Paco Alcacer. Te czynniki każą przypuszczać, że także
własnym stadionie Atletico może mieć poważne problemy ze swoim alter ego.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.