Kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem tego spotkania zakończył się inny ważny mecz w grupie. Norwegowie podejmowali u siebie Estonię i nie zawiedli. Gospodarze pewnie ograli rywali, choć strzelanie rozpoczęli dopiero w drugiej połowie. Wysokie zwycięstwo niemal zagwarantowało im awans na MŚ 2026 — pierwszy od 1998 roku.
Do pełni szczęścia brakowało jednak czegoś jeszcze. Mołdawia musiała urwać punkty Włochom. Szanse były minimalne, ale gospodarze dzielnie się bronili i stracili gole dopiero w końcówce. Ostatecznie przegrali, lecz sam wynik daje Azzurrim jedynie cień nadziei na wygranie grupy.
Norwegowie mają kapitalny bilans bramkowy. W niedzielę dojdzie do bezpośredniego starcia Włochy – Norwegia, które zakończy eliminacje w grupie I. Aby wskoczyć na pierwsze miejsce, Azzurri muszą wygrać… różnicą 9 goli, co brzmi jak czysta fantazja. Wszystko wskazuje na to, że sprawa awansu jest w praktyce przesądzona.
Norwegia ostatni raz grała na mistrzostwach świata w 1998 roku, gdy dotarła do 1/8 finału. Włosi natomiast najpewniej ponownie będą skazani na baraże. To scenariusz, który włoskim kibicom kojarzy się wyjątkowo źle. Ostatnie dwa mundiale odbyły się bez czterokrotnych mistrzów świata.
W obu poprzednich cyklach Azzurri przegrywali w barażach: w 2018 roku wyeliminowała ich Szwecja, a cztery lata później sensacyjnie Macedonia Północna. Teraz znów będą musieli stanąć do walki o mundial w decydujących spotkaniach.
Szwedzi wybrali stadion na potencjalny finał baraży o mundial
Jeżeli Szwecja upora się z Ukrainą w półfinale baraży o udział w mistrzostwach świata to będzie gospodarzem finału. Decydujący mecz może odbyć się w Solnie.