W mediach mówiło się, że Michał Żewłakow, dyrektor sportowy Legii Warszawa jest niechętnie nastawiony na odejście z klubu Steve’a Kapuadiego. W kontrakcie obrońcy jest bowiem zapisane, że 40% z ewentualnego transferu wychodzącego trafi do Wisły Płock, byłego pracodawcy.
Sprawa może skomplikować się, jeśli na transfer będzie naciskać sam zawodnik. Jak podaje Alan Nixon z dziennika “The Sun”, usługami stopera Wojskowych ma być zainteresowany klub z Championship, drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii.
Jak podaje brytyjski dziennikarz, Blackburn Rovers jest w stanie zaoferować za Kapuadiego półtora miliona funtów, kwota ta nie zadowala jednak działaczy Legii, szczególnie zważając na kwotę, jaką na transferze zarobią Nafciarze, a nie Wojskowi.
Legia chciałaby sprzedać reprezentanta Demokratycznej Republiki Konga za 5 milionów euro, co w połączeniu z zaledwie rocznym kontraktem, jakim z klubem związany jest Kapuadi,jest dużym problemem dla klubów, które będą chciały go do siebie sprowadzić.
Jeśli Legia i Blackburn, na co się zresztą zanosi, nie dojdą do porozumienia, obrońca prawdopodobnie zostanie przy Łazienkowskiej na następny sezon.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.