– Nikt nie mówił: panowie gramy spokojnie, bo już zrobiliśmy, co mieliśmy zrobić. Chcieliśmy wygrać z Legią, ale się nie udało – tłumaczył porażkę Wisły w Warszawie z Legią 0:2 jej środkowy obrońca Mateusz Kowalski.
Jesienią grywał w podstawowym składzie, ale drużynie nie szło i wiosną od Roberta Maaskanta szans nie dostawał. Dostał w Warszawie, ale Wisła przegrała, więc przyszłość – zwłaszcza w kontekście wzmocnień na eliminacje Ligi Mistrzów – nie wygląda dla tego zawodnika ciekawie.
– Graliśmy dziś trochę w innym systemie niż zwykle. Byliśmy trochę bardziej przesunięci. Zostały nam dwa mecze. Te dwa tygodnie pokażą, co będzie ze mną. Mam jeszcze dwa lata kontraktu z Wisłą. Gdyby trener nie widział mnie w składzie to pewnie w grę wchodziłoby wypożyczenie do innego klubu – powiedział Kowalski po zakończeniu spotkania.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.