Każdy sposób jest dobry, aby wrócić do zdrowia. Z takiego założenia wychodzą w Ruchu Chorzów, gdzie na nogi Marka Szyndrowskiego postawiły… pijawki!
Defensor Niebieskich miał kłopot z krwiakiem. Został on rozwiązany właśnie przez pijawki, które okazały się skuteczną metodą na tego typu dolegliwość. Istniało niebezpieczeństwo, że Szyndrowski usiadłby na ławce podczas meczu z GKS Bełchatów. Jednak skuteczna kuracja pozwoliła mu na występ w pełnym wymiarze czasowym.
– Taki zabieg to nic przyjemnego, lecz nie ma co ukrywać, że to mi pomogło. Po raz drugi w życiu miałem z pijawkami do czynienia. W następnym tygodniu czeka mnie jeszcze jedno spotkanie z nimi, tak aby wszystko było zaleczone – wyjaśnił Szyndrowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.