Środa kolejnym dniem testów dla piłkarzy Lecha Poznań. Po wczorajszych badaniach biomechanicznych w klinice Rehasport, dziś przyszedł czas na test progresywny, który odbył się na hali AZS przy ulicy Pułaskiego.
Zawodnicy Kolejorza tradycyjnie biegali po elipsie, której dystans wynosił 200 metrów. Podopieczni Mariusza Rumaka zaczynali od 10 km/h, by w każdej kolejnej serii przyspieszać o kolejne 1,5 km/h. Z czasem zwiększał się także dystans.
Podobny test sztab szkoleniowy zorganizował zawodnikom w grudniu, przed ich wyjazdem na urlopy. Wówczas jednak nie był to test odmowy, a jego długość była wcześniej ustalona. – Teraz będziemy porównywać wyniki tych testów, a na ich podstawie zindywidualizujemy treningi dla każdego z piłkarzy. Tak by wszyscy zawodnicy maksymalnie wykorzystali okres przygotowawczy i byli jak najlepiej przygotowani do rozgrywek ligowych – mówi trener przygotowania fizycznego Lecha Poznań Andrzej Kasprzak.
W teście udział wzięli tylko zawodnicy z pola. Wśród nich zabrakło Manuela Arboledy i Marcina Kamińskiego, którzy nie są jeszcze w pełni sił. Do Poznania wrócili już natomiast Ivan Djurdjević i Vojo Ubiparip. Z kolei bramkarze w tym czasie odbyli normalną jednostkę treningową.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.