Jedni są mocni w roli gospodarzy, drudzy mocni jako goście. Kto lepiej wykorzysta sprzyjające okoliczności – piłkarze Jagiellonii Białystok czy zawodnicy Zagłębia Lubin?
Jagiellonia u siebie, to Jagiellonia mocna.
W PKO BP Ekstraklasie są tylko cztery drużyny legitymujące się lepszym bilansem meczów u siebie niż podopieczni Macieja Stolarczyka. Raków Częstochowa (34 punkty), Legia Warszawa (28 punktów), Wisła Płock (23 punkty) oraz Cracovia (21 punktów). Jaga uzbierała 19 oczek. 19 z 28 w ogóle. Wszystkie sześć zwycięstw odniosła na własnym stadionie.
Tylko pięć ekip radzi sobie na wyjazdach lepiej od graczy Waldemara Fornalika. Raków (24 punkty), Legia (24 punkty), Warta Poznań (22 punkty), Lech Poznań (21 punktów) i Pogoń Szczecin (21 punktów). Miedziowi skompletowali 19 oczek. 19 z 29 w ogóle. Sześć z ośmiu zwycięstw odnieśli w delegacji.
Co wyniknie ze starcia, które odbędzie się w obustronnie korzystnych okolicznościach? To okaże się około godziny 17:00, wszak spotkanie rozpocznie się o 15:00.
Podczas konferencji prasowej Stolarczyk zaznaczył: – Chodyna, Kurminowski, Bohar, to są piłkarze będący atutami Zagłębia Lubin pod względem wyprowadzania kontrataku. Chodyna szuka przestrzeni, Bohar często zmienia sektory boiska. Zresztą trener Fornalik słynie z tego, że jego drużyny grają kontratakiem, a ponadto dobrze się bronią. Zaznaczę, że przez cały tydzień pracowaliśmy na treningach, by ich atuty stłamsić w zarodku i postawić na nasze dobre strony, bo mecz z Zagłębiem chcemy wygrać.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.