Cztery i dwa. Tyle wynosi przewaga punktowa nad ostatnim miejscem w tabeli w przypadku odpowiednio: Stali Mielec i Wisły Kraków. Kto oddali się dziś od strefy zagrożenia?
Czy Artur Skowronek przechytrzy swojego byłego pracodawcę? (fot. Bartosz Ziółkowski/400mm.pl)
W początkowej fazie sezonu podopieczni Dariusza Skrzypczaka są najlepszym z tegorocznych beniaminków PKO BP Ekstraklasy. Zajmują dwunaste miejsce w stawce, mają pięć punktów na koncie i stracili o cztery gole więcej niż strzelili. Drużyny Podbeskidzia Bielsko-Biała i Warty Poznań są nieznacznie słabsze.
Przed przerwą związaną ze zgrupowaniami reprezentacji mielczanie ulegli jednak Góralom 0:1. Tym samym mieli dużo mniej powodów do optymizmu niż zespół Wisły Kraków. Biała Gwiazda nieoczekiwanie zatrzymała Górnik Zabrze, którego przyprawiła o pierwszą stratę punktów w bieżących rozgrywkach.
– W drużynie jest jednak duża mobilizacja. Cały czas udoskonalamy naszą taktykę i pomimo różnych przeciwności piłkarze chcą wracać do gry i ponownie stanąć do boiskowej rywalizacji. Ostatni okres dobrze wykorzystaliśmy i idziemy w odpowiednim kierunku, co pokazało spotkanie z Górnikiem, gdzie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. W piłce potrzebny jest jednak czas i myślę, że był on tej drużynie potrzebny – mówił w trakcie konferencji prasowej Artur Skowronek.
W sezonie 2018/19 obecny szkoleniowiec krakowian prowadził Stal. Czy pomoże mu to w przechytrzeniu rywala? Przekonamy się niebawem. Pierwszy gwizdek arbitra dzisiejszego spotkania zabrzmi o godzinie 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.