Mecz Polski z Urugwajem był o tyle specyficzny, że już po kwadransie można było zaryzykować stwierdzenie, że bramki nie padną. Ale temu właśnie miało służyć to spotkanie towarzyskie – to była próba nowego ustawienia w obronie, bo w fazie defensywnej zagraliśmy systemem 1-5-4-1. I choć biało-czerwoni tracili sporo bramek w eliminacjach mistrzostw świata, to Urugwajowi nie pozwolili na nic. A więc zadziałało i to bardzo dobrze zadziałało! Jedyne pytanie, które pozostaje otwarte brzmi: czy przeciwnicy zagrali z maksymalną intensywnością.
Foto: Łukasz Skwiot
Artur Boruc – 3,5. Właściwie bezrobotny w pierwszej połowie. Odbił dwa strzały rywali – jeden niegroźny, drugi trochę bardziej trudny. Tyle że i tak był bohaterem meczu, pięknie pożegnanym przez kolegów z reprezentacji (utworzyli szpaler) i selekcjonera Adama Nawałkę. A zatem za występ z Urugwajem nota 3,5, natomiast za całokształt w reprezentacji 5,5, czyli niemal idealna. Jego kariera w drużynie narodowej nie zawsze była krystaliczna, ale kto jest krystaliczny? Na pewno nie zmienia to faktu, że Boruc jest świetnym bramkarzem i grając w reprezentacji wielokrotnie to potwierdzał. Dziękujemy Artur!
Thiago Cionek – 4. W pierwszej połowie pewny w interwencjach, dobrze asekurujący Kamila Glika, nie pozwolił, aby choć raz uciekł mu któryś z rywali.
Kamil Glik – 4. Pierwsza połowa w obronie – bez najmniejszego zarzutu. Zresztą w ogóle gra defensywna naszego zespołu robiła dobre wrażenie. Urugwaj częściej posiadał piłkę, ale nie potrafił wyprowadzić Polaków w pole. Mógł zdobyć też bramkę, ale po rzucie rożnym jego strzał głową był niecelny.
Jarosław Jach – 4. Bardzo udany debiut w dorosłej reprezentacji Polski. Nie przegrał z presją, nie przegrał atmosferą Stadionu Narodowego. Potrafił zagrać na wyprzedzenie, pilnował ustawienia. Nie bał się przerzutów, nie wszystkie piłki na drugą stronę boiska grał przez Glika. Po ziemi też zagrywał mocno, pewnie. Dwa razy doszedł też do dobrych okazji pod bramką przeciwnika po rzutach rożnych, nie potrafił jednak ich wykorzystać. Gdyby strzelił gola zostałby piłkarzem meczu, a tak wahamy się między nim a Grzegorzem Krychowiakiem.
Bartosz Bereszyński – 4. Kolejny z zawodników, który pracę w defensywie wykonał porządnie. Urugwajczycy po jego stronie nie byli w stanie stworzyć zagrożenia (czy zdarzyła się sytuacja, aby choć raz któryś z rywali dobiegł z piłką do linii końcowej?). A i do przodu grał odważniej niż Maciej Rybus, kilka razy w tempo włączał się do akcji i próbował narobić zamieszania w polu karnym podopiecznych Oscara Tabareza.
Grzegorz Krychowiak – 4. Dyrygent zespołu. Podpowiadał kolegom z drugiej linii jak mają się ustawiać, pilnował, żeby w pomocy w momentach gry obronnej panował porządek. Jakbyśmy mieli określić jego grę jednym słowem, powiedzielibyśmy: mądra. To piłkarz, który dużo widzi na boisku, dobrze czyta grę, coraz lepiej wygląda pod względem fizycznym. Tylko czasem nogi nie potrafią wykonać tego, co planuje głowa.
Jacek Góralski – 3,5. Solidny występ, w grze do przodu raczej mało efektywny. Jego rolą było przeszkadzanie rywalom, odbiory, przechwyty. Krótko mówiąc – czarna robota, którą wykonał bez zarzutu. Kilka razy też podostrzył grę.
Maciej Rybus – 3,5. W obronie odpowiedzialny, co ważne, bo zabezpieczał lewą stronę. W pierwszej połowie Urugwajczycy przedarli się w nasze pole karne raz, właśnie jego stroną, choć niczym groźnym się to nie skończyło. W ofensywie natomiast dał zbyt mało akcentów, rzadko włączał się akcji, a akurat na pozycji, którą zajmował było to potrzebne, Drugą część meczu zaczął zdecydowanie bardziej odważnie, ustawiał się wyżej w trakcie ataku pozycyjnego.
Jakub Błaszczykowski – 3,5. W grze do tyłu bodaj ani razu nie zaspał, za każdym razem w pierwszej połowie na czas odbudowywał ustawienie 1-5-4-1. Zagrał odpowiedzialnie, w ofensywnie było go trochę mniej, choć kilka razy pokazał się z dobrej strony. Zabrakło precyzji w ostatnim podaniu lub podjęcia lepszej decyzji.
Kamil Wilczek – 3. Popracował w defensywie, kiedy zapędził się do przodu Kamil Grosicki odbudowywał ustawienie, zajmując jego miejsce na boku boiska. Z piłka przy nodze grał przytomnie, spokojnie. Tyle że tego spokoju zabrakło w sytuacjach podbramkowych, a miał przynajmniej dwie dogodne, z których jedną powinien zakończyć chociaż celnym strzałem na bramkę, a nawet golem.
Kamil Grosicki – 3,5. Szarpał w swoim stylu, był bodaj najaktywniejszym zawodnikiem naszego zespołu w ofensywie. Próbował też uderzać z dystansu. To wszystko na plus. Na minus gra w defensywie. Nie zawsze zdążał odbudować ustawienie, przez co koledzy musieli wykonać więcej pracy.
Artur Jędrzejczyk – 3,5. Solidny występ. Zbyt wiele pracy nie miał, zwłaszcza że kiedy pojawił się na boisku na początku drugiej połowy, obraz gry uległ zmianie. To Polacy częściej posiadali piłkę, Urugwajczycy atakowali sporadycznie.
Łukasz Fabiański – 3. Miał chyba jeszcze mniej pracy niż Boruc. Obronił uderzenie z rzutu wolnego, raz jednak jego zabawa z piłką w polu karnym o mało nie zakończyła się stratą.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.