Wszystko wskazuje, że przygoda Mesuta Oezila z Arsenalem zakończy się już podczas styczniowego okna transferowego. Jak wynika z najświeższych doniesień lokalnych mediów, pomocnik ma przejść do DC United.
Mesut Oezil może zmienić w styczniu barwy klubowe (fot. Reuters)
Były reprezentant Niemiec jest związany z północnym Londynem od 2013 roku, kiedy to – jeszcze w czasach Arsene’a Wengera – został wykupiony z Realu Madryt. Przez wiele lat Oezil był kluczowym zawodnikiem Arsenalu, jednak w ostatnich sezonach zaczął tracić na znaczeniu.
Powolne osuwanie się piłkarza w hierarchii zaczęło się w lecie 2018 roku po nieudanych dla niego mistrzostwach świata. Ostatecznie, tuż przed startem obecnego sezonu Mikel Arteta odsunął go od pierwszej drużyny i nie zgłosił do rozgrywek, co poskutkowało tym, że Oezil od dłuższego czasu przebywa poza profesjonalnym futbolem.
Problem w tym, że pomocnik jest przy okazji najlepiej zarabiającym piłkarzem w klubie, pobierając każdego tygodnia 350 tysięcy funtów. Nie może więc dziwić, że na Emirates Stadium chcieliby się go pozbyć jeszcze przed końcem jego umowy, która obowiązuje do końca czerwca.
„Football London” donosi, że rozbrat Oezila z Arsenalem może udać się przeprowadzić już w styczniu. Chrapkę na jego usługi ma bowiem wspomniane DC United, które od dłuższego czasu monitoruje sytuację Niemca i aktualnie prowadzi z jego agentem rozmowy w sprawie wysokości kontraktu.
32-latek nie będzie mógł za Atlantykiem liczyć na tak duże pieniądze jak w Londynie, ale lokalne media donoszą, że stratny na takiej przeprowadzce na pewno nie będzie. Wszystko za sprawą dużo większego rynku na ekspansję jego marki M10 oraz możliwość otworzenia na terenie stadionu w Waszyngtonie brandowanej przez Oezila kawiarni 39 Steps Coffee, którą obecnie można znaleźć właśnie w Londynie.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.