Ivica Iliev został oficjalnie zaprezentowany dziennikarzom podczas sobotniej konferencji prasowej. Nowy piłkarz Wisły Kraków będzie w nadchodzącym sezonie grał w koszulce z numerem 77 – informuje serwis wisla. krakow.pl.
– Wiem, że Wisła jest największym klubem w Polsce, ma dobrych kibiców. Znamy ich w Serbii – z uśmiechem mówił zawodnik. Znam też kilku piłkarzy z drużyny: Tsvetana Genkowa, Dragana Paljicia, Milana Jovanicia i Maora Meliksona, bo grałem w Maccabi Tel Awiw – dodał.
– To moja druga wizyta w Krakowie. To cudowne miasto. Byłem w centrum. Jest naprawdę piękne. To był też jeden z powodów, dla których tu trafiłem. Polska nie jest daleko od mojego kraju. Jestem rodzinnym człowiekiem i chcę być razem z moją żoną i dziećmi. Mam ich dwoje – mówił Iliev. O tym, jak bardzo przywiązany jest do swojej rodziny świadczy tatuaż na jego prawej ręce. Tajemnicze literki są po prostu imieniem jego syna.
– Mogę grać jako skrzydłowy, jako drugi napastnik – kontynuował Ivica. A dlaczego zdecydował się przenieść do Polski? Chciałem znaleźć nowe wyzwanie i znalazłem je tutaj. Chcę grać z Wisłą w Lidze Mistrzów – powiedział krótko serbski snajper.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.