– Ogłaszam swoją decyzję teraz. W ubiegłym sezonie kilku piłkarzy komunikowało pewne rzeczy zbyt późno i nie byliście w stanie zareagować – powiedział Klopp podczas specjalnej konferencji prasowej. Trener swoje słowa skierował głównie do włodarzy klubu.
– Nie planują rocznego urlopu. Nie jestem zmęczony. W piłce nożnej niczego jednak nie można być pewnym na sto procent. Moje odejście wcale nie było zaplanowane. Nie kontaktowałem się jeszcze z żadnym innym klubem – kontynuował.
Przygoda Kloppa z BVB była od początku naznaczona sukcesami. Utalentowany szkoleniowiec objął stery zespołu w momencie, gdy Borussia wychodziła z ogromnego dołka, a włodarze klubu oglądali każde euro dwa razy zanim podejmowali decyzję o jego wydaniu. 47-latek podjął się więc bardzo trudnego zadania, ale jak się okazało, był dokładnie tym człowiekiem, którego na Signal Iduna Park potrzebowano.
Jürgen Klopp’s managerial record at Borussia Dortmund:
Games 309
Wins 175
Draws 67
Losses 67
Win % = 56.6% pic.twitter.com/1suPxkDm2G
Po niezwykle udanym okresie w Mainz, Klopp także w Dortmundzie potwierdził, że jest trenerem absolutnie nietuzinkowym. Bardzo szybko dokonał niezbędnych i – co ważne – tanich wzmocnień. Nie szastał pieniędzmi, wiedział, że za wiele ich do wydania nie ma i każdego transferu musiał być pewny w stu procentach. To właśnie za jego kadencji do BVB trafili m.in. Łukasz Piszczek, Robert Lewandowski czy Shinji Kagawa, a pełnym blaskiem rozbłysł talent Mario Goetze, Matsa Hummelsa, a także Svena Bendera.
Stworzona przez Kloppa drużyna bardzo szybko dobiła do ścisłej czołówki Bundesligi, a w sezonach 2010-11 i 2011-12 zdobyła dwa kolejne mistrzostwa Niemiec. Szok i niedowierzanie? Tak właśnie było. Okazało się bowiem, że znalazł się w końcu, ktoś, kto jest w stanie rzucić wyzwanie Bayernowi Monachium i potrafi zrobić to skutecznie. Boje Borussii i Bayernu były na przestrzeni ostatnich lat okrasą nie tylko spotkań w Bundeslidze. Pasjonowali się nimi kibice na całym świecie, a mecze te transmitowano do setek krajów.
Mistrzostwa to jednak nie jedyne sukcesy zespołu Kloppa. Borussia pod jego wodzą sięgnęła również po Puchar Niemiec, dwa Superpuchary i awansowała do wielkiego finału Ligi Mistrzów, gdzie przegrała z… Bayernem. To w dużej mierze dzięki tej rywalizacji oraz dzięki polityce i umiejętnościom Kloppa, nastała swego rodzaju moda na ligę niemiecką, która trwa do dziś. Grać w Bundeslidze chcą największe gwiazdy światowego futbolu i nic dziwnego, że propozycję pracy w Bayernie podjął sam Pep Guardiola, jeszcze jeden z pokolenia znakomitych trenerów nowej fali.
Czy w Dortmundzie będzie istniało życie po Kloppie? Ciężko będzie się przyzwyczaić do nowej postaci na ławce trenerskiej, jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Thomas Tuchel – o ile to właśnie on przejmie stery drużyny – to także fachowiec najwyższej próby. Człowiek, który podąża tą samą ścieżką, którą kroczył Klopp, czyli z Mainz do Borussii.
Młody szkoleniowiec nie ma na swoim koncie żadnych sukcesów, ale nie może być inaczej, przecież nigdy nie prowadził jeszcze drużyny z najwyższej półki. Styl w jakim kierował Mainz świadczy jednak o tym, że nauki jakie pobierał m.in. u Ralfa Rangnicka nie poszły na marne. W Dortmundzie mogą mieć obawy, to całkiem normalny przy każdych przełomowych zmianach – a odejście Kloppa właśnie do takich należy. Wszystko jednak wskazuje na to, że lepszego wyboru włodarze BVB nie mogliby dokonać.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.