Kadencja Johna van den Broma w Lechu Poznań dobiegła końca. Tymczasowym szkoleniowcem drużyny został Mariusz Rumak.
Van den Brom odszedł z Lecha. (fot. 400mm.pl)
„Misja trenera Johna van den Broma w Lechu Poznań dobiegła końca. W niedzielę rano klub rozstał się z Holendrem, który prowadził Kolejorza przez półtora roku. Obowiązki szkoleniowca pierwszego zespołu przejmie Mariusz Rumak, który związał się umową do 30 czerwca 2024.” – czytamy oficjalnym w komunikacie klubu.
Holender poprowadził Lecha w 81 spotkaniach. 41 wygrał, 22 zremisował, a 18 przegrał. Jego największym osiągnięciem był awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Ostatnio wiodło mu się jednak kiepsko, dlatego jego odejście nie stanowi niespodzianki. Było planowane.
Bardziej zaskakuje tożsamość następcy Van den Broma. Rumak był opiekunem drużyny z Poznania w latach 2012-2014. Poprowadził ją w ponad 100 meczach. Potem pracował w Zawiszy Bydgoszcz, Śląsku Wrocław, Bruk-Bet Termalice, Odrze Opole oraz reprezentacji Polski do lat 19.
– Potrzebujemy impulsu, który pozwoli wydobyć olbrzymi potencjał, jaki drzemie w piłkarzach, których mamy w kadrze pierwszej drużyny. Uznaliśmy, że to nie moment na rewolucję na ławce trenerskiej i wywracanie wszystkiego do góry nogami. Potrzebowaliśmy osoby, która doskonale zna realia klubu i ma przy tym odpowiednie doświadczenie szkoleniowe. Trener Rumak od dłuższego czasu był blisko zespołu, analizował na bieżąco grę drużyny, zna jej problemy. Ma wiedzę i narzędzia, żeby poprawić naszą postawę na boisku i na to liczymy – powiedział dyrektor sportowy Lecha, Tomasz Rząsa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.