Wraz z zakończeniem aktualnego sezonu, z koszulek Lecha Poznań zniknie logo niemieckiej firmy s.Oliver. Umowa, którą klub był związany ze swoim sponsorem wygasa po rozgrywkach, a firma nie zamierza jej przedłużać.
s. Oliver związał się z Kolejorzem w marcu 2010 roku i było to związane z wchodzeniem niemieckiej firmy na polski rynek. Kontrakt został podpisany na dwa lata i wiadomo już, że nie zostanie przedłużony. Informację na ten temat potwierdził Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha.
– Umowa się kończy, ale s.Oliver przejrzyście deklarował że jej nie chce przedłużyć, więc jesteśmy na tę okoliczność przygotowani. Zapewniam, że w nowym sezonie Lech będzie miał sponsora na koszulkach, choć oczywiście nie zdradzę teraz jeszcze, kto nim zostanie. Prowadzimy rozmowy z kilkoma firmami i zostało nam już tylko kilka biznesowych spotkań do ich zakończenia – powiedział Kasprzak.
Co doprowadziło do wycofania się s.Oliver z Lecha? Niewykluczone, że wielki wpływ na taką, a nie inną decyzję firmy miały katastrofalne wyniki osiągane przez Kolejorza w obecnym sezonie. Kiedy Niemcy wchodzili do Poznania, klub znajdował się na absolutnym topie. Dzisiaj, Kolejorz przypomina bardziej wykolejoną lokomotywę i ma coraz mniejsze szanse na zajęcie miejsca w czołówce ligowej tabeli.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.