Ekstraklasa S.A. na wniosek Lecha Poznań podjęła decyzję o przełożeniu niedzielnego meczu 5. kolejki z Pogonią Szczecin – czytamy w oficjalnym komunikacie.
(fot. Grzegorz Radtke / 400mm.pl)
Lech Poznań awansował do czwartej rundy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy. „Kolejorz” – chcąc możliwie jak najlepiej przygotować się do ostatniego boju o udział w europejskich pucharach – natychmiast po ostatnim gwizdku sędziego w meczu przeciwko Apollonowi Limassol (5:0) złożył oficjalny wniosek do kierownictwa PKO Bank Polski Ekstraklasy dotyczący przełożenia niedzielnej rywalizacji w lidze z Pogonią Szczecin.
Rozegraniu meczu w późniejszym terminie od początku do końca przeciwni byli szczecinianie. „Tak, Lech poprosił o przełożenie meczu, ale my się nie zgodziliśmy. Lech super wygląda i poradzi sobie bez tego. Nie uważam, że należy schodzić komuś z drogi, żeby mu było łatwiej” – powiedział na łamach portalu sport.pl prezes Pogoni Jarosław Mroczek.
Negatywna opinia „Portowców’ na nic się zdała. „Chcemy w każdy możliwy sposób wspomóc polskie kluby w walce o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Dzięki tej decyzji drużyna z Poznania zyska więcej czasu na przygotowania do meczu IV rundy eliminacji tych rozgrywek. Teraz trzymamy mocno kciuki za zespoły Legii i Piasta” – powiedział prezes zarządu Ekstraklasy S.A. Marcin Amunicki.
Nie jest to żadnego rodzaju precedens czy ewenement. Jeśli Legia Warszawa i Piast Gliwice zdołają zwyciężyć swoich przeciwników w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy i jednocześnie złożą wniosek o przełożenie najbliższego meczu w lidze, wówczas również rzeczone mecze z ich udziałem odbędą się w późniejszym terminie. To normalna i powszechna praktyka obowiązująca chociażby w holenderskiej Eredivisie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.