Oficjalnie. Skrzydłowy przeszedł do Rakowa. Kontrakt na pięć lat!
Piast poinformował, że Michael Ameyaw postanowił skorzystać z zawartej w kontrakcie klauzuli odstępnego i opuścił Gliwice. Skrzydłowy dołączył do Rakowa Częstochowa na zasadzie transferu definitywnego. Podpisał umowę do 30 czerwca 2029 roku.
Michael Ameyaw zmienił klub na zasadzie klauzuli zawartej w jego umowie, która została podpisana w lutym 2024 roku. W przypadku takich zapisów, po wpłacie kwoty odstępnego, kontrakt zostaje automatycznie rozwiązany i piłkarz może przejść do innego zespołu. To sprawiło, że 23-latek trafił do Rakowa Częstochowa. Ostatnio Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki.pl informował, że suma transferu wyniesie około 1 mln euro.
– Wraz z przyjściem Michaela pozyskujemy szybkiego piłkarza, który pasuje do naszego DNA swoimi ogromnymi możliwościami motorycznymi. Jest groźny dzięki dryblingowi i finalizacji akcji. Kupujemy nie tylko polskiego zawodnika, ale także gracza silnego psychicznie, z ogromną chęcią rozwoju i wykonywania kolejnych kroków w naszym zespole. Nie możemy doczekać się jego występów w Rakowie – mówił dyrektor sportowy Medalików, Samuel Cardenas, cytowany przez klubowe media.
Ameyaw reprezentował klub z Gliwic od połowy 2021 roku. W trwającym sezonie skrzydłowy wystąpił siedem razy i strzelił trzy gole (m.in. jednego przeciwko Rakowowi). Niedawno Medaliki zakontraktowały innego zawodnika Piasta, Ariela Mosóra. (MZ)
To się dopiero okaże, bo w tym momencie to nie są gwiazdy Ekstraklasy, tylko wyróżniający się gracze średniaka ligi. Nikt się o tych piłkarzy nie zabijał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Dobre wzmocnienia Rakowa Ariela Mosór Michael Ameyaw
To się dopiero okaże, bo w tym momencie to nie są gwiazdy Ekstraklasy, tylko wyróżniający się gracze średniaka ligi. Nikt się o tych piłkarzy nie zabijał.