Hiszpania żyje od kilku dni ogromnym zamieszaniem związanym z głośnym porozumieniem władz ligi z firmą Relevant, na mocy której kluby z Primera Division miałyby rozgrywać przynajmniej jedno spotkanie ligowe na terenie Stanów Zjednoczonych. Jak się okazało, umowa nie była z nikim konsultowana.
„Królewscy” nie zamierzają rozgrywać swoich ligowych meczów w USA (fot. Cezary Musiał)
W hiszpańskich klubach nie są z tego zadowoleni, ponieważ Javier Tebas, prezes La Ligi nie przeprowadził w tej sprawie żadnych konsultacji. „Cadena SER” uważa, że część klubów jest za rozwiązaniem przyjętym przez ligę, natomiast inne, w tym m.in. Real Madryt niezbyt przychylnie zapatrują się na konieczność wylotu za Atlantyk.
Nieoficjalnie mówi się o tym, że żaden z klubów nie będzie do niczego zmuszany, a gra w Stanach Zjednoczonych będzie jedynie opcją, a nie odgórnym nakazem.
Związek Zawodowy Zawodników (AFE) zorganizował w sprawie głośnej decyzji władz La Ligi specjalne spotkanie kapitanów klubów grających w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po nim ma zostać wydany specjalny komunikat.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.