Ojrzyński docenia drużynę za dążenie do zwycięskiej bramki. „Cieszymy się, że twierdza wciąż jest niezdobyta”
Trener Zagłębia Lubin po wygranym spotkaniu z Widzewem Łódź 2:1 odniósł się do walki i zaangażowania zespołu do ostatniej akcji rywalizacji.
Mimo że Miedziowi zagrali jedno z najgorszych spotkań przed własną publicznością, tak w 85. minucie za sprawą Leonardo Rochy wiara w trzy punkty wróciła. Dziesięć minut później Zagłębie mogło cieszyć się już z trzech punktów, gdyż wolejem za trzy punkty popisał się Jesus Diaz.
Taki wynik sprawił, że lubinianie w tym sezonie nadal nie zaznali smaku porażki przed własną publicznością. Postawę drużyny i dążenie do odrobienia strat docenił na konferencji prasowej trener Miedziowych – Leszek Ojrzyński.
– Dzisiaj zwyciężyliśmy charakterem i wiarą do samego końca. Nic nam nie wychodziło, nasze stałe fragmenty to była katastrofa, a jednak potrafiliśmy się podnieść. Fantastyczny wieczór i cieszymy się, że nikt nie zdołał nas pokonać przed własną publicznością. Bolała nas mocno porażka w pucharze, dlatego tym bardziej jesteśmy zadowoleni, że się zrewanżowaliśmy – mówił zadowolony trener Zagłębia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.