Przed startem nowego sezonu wielu skazywało Koronę Kielce na walkę o zachowanie ligowego bytu. Tymczasem po sześciu spotkaniach podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mają na swoim koncie 12 punktów i zajmują pozycję lidera tabeli.
W meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Korona pokonała na własnym boisku Śląsk Wrocław 2:1. Ojrzyński nie ukrywał po spotkaniu swojego zadowolenia. – Bardzo się cieszymy, bo chcieliśmy ten mecz wygrać – powiedział. – Początek spotkania nie ułożył się po naszej myśli, byliśmy trochę zestresowani stawką tego starcia.
– Na szczęście ocknęliśmy się i zdobyliśmy bramki, które dały nam w końcowym rozrachunku 3 punkty. Dla mnie ten dzień będzie szczególny, bo po raz pierwszy – i może nie na długo – zespół prowadzony przeze mnie został liderem rozgrywek ligowych – wyznał.
– Cieszymy się, ale tylko dzisiaj. Naszym celem jest utrzymanie się, a z 12 punktami tego nie zrobimy. Nie jesteśmy drużyną, która gra jedną z lepszych piłek w kraju. Nadrabiamy za to walką – zakończył szkoleniowiec Korony.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.