W sobotę Korona Kielce podejmować będzie jak na razie najsłabszą drużynę w lidze – Cracovię. – To ostatni mecz na naszym stadionie w tym roku, dlatego chcemy tą rundę zakończyć zwycięstwem u siebie – zapowiedział Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec gospodarzy.
– Cracovia wprawdzie jest na ostatnim miejscu, ale jak pokazał ten sezon pozycje w tabeli nie są ważne i każdy może wygrać z każdym. Mam nadzieję, że pomogą nam kibice i pojawi się ich Arenie Kielc podobna ilość jak w zeszłą sobotę. W końcu następnym razem na tym stadionie spotkamy się za parę miesięcy – przyznał Ojrzyński.
Korona do sobotniego spotkania przystąpi w roli faworyta. Jak sobie poradzi z tego typu presją? – Zobaczymy w jakim składzie przyjedzie Cracovia i jak mecz będzie przebiegał. Mam jednak nadzieję, że będziemy grali na tyle skutecznie, żeby ugrać trzy punkty. Jesteśmy doświadczeni i zahartowani w boju, bo różne wyniki się w tej rundzie zdarzały. Obyśmy pokażemy mądrość w najbliższej rywalizacji. W zasadzie po raz pierwszy będziemy faworytami i sam jestem ciekawy jak sobie z tym poradzimy – zakończył Ojrzyński.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.