– My z tego remisu nie jesteśmy zadowoleni, bo graliśmy u siebie. Zremisowaliśmy drugi mecz z rzędu na własnym stadionie – powiedział po meczu z Wisłą Kraków Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Korony. Opiekun kielczan przekonywał, że pokonanie mistrzów Polski było jak najbardziej w zasięgu jego graczy.
– Zagraliśmy z dobrą drużyną, chociaż osłabioną, ale ci, co znają się na piłce nożnej, to wiedzą, że w bramce mieliśmy chłopaka, który dwa miesiące temu grał w II lidze. Na środku obrony grał zawodnik, który grał w III lidze. Chwała za to, że tak grają, starają się. Wiadomo, że dzisiaj byliśmy troszeczkę za słabi, chociaż mieliśmy swoje szanse. Końcówkę musieliśmy grać w 10. Walczyliśmy o to, żeby zgarnąć cała pulę. niestety, się nie udało – stwierdził Ojrzyński.
– Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Wisłę Kraków w tym dwumeczy z APOEL-em i żeby reprezentowali nasz kraj w Lidze mistrzów, bo to na pewno podnosi prestiż naszej ligi. Good luck! – dodał na zakończenie.
Grzegorz Garbacik, Piłka Nożna źr. Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.