– Mam dosyć tego gów..! – grzmiał po spotkaniu z FC Porto Jim Pallotta. Prezydent Romy nie mógł się pogodzić z odpadnięciem swojego klubu z rozgrywek Ligi Mistrzów i tym, że stało się to po interwencji systemu VAR… a właściwie jej braku.
Szymon Marciniak na cenzurowanym (fot. Grzegorz Wajda)
Roma pożegnała się z Champions League już na etapie 1/8 finału. Rzymianie pokonali co prawda w pierwszym meczu tej fazy Porto (2:1), ale w rewanżu przegrali po dogrywce (1:3) i do najlepszej „ósemki” zakwalifikowali się Portugalczycy. Bramkę na wagę awansu gospodarze zdobyli w dodatkowym czasie gry, wykorzystując rzut karny.
Kiedy mecz zmierzał już do końca, w polu karnym Porto doszło do niezwykle kontrowersyjnej sytuacji. Patrick Schick został zahaczony przez Moussę Merengę i upadł na murawę. W pierwszej chwili wydawało się, że Czech symulował, że faulu nie ma, jednak właśnie w takich sytuacjach do akcji powinien wkraczać VAR, by rozstrzygać niewiadome.
Tymczasem – chociaż kilka telewizyjnych powtórek przekonywało, że kontakt był – obsługujący VAR Szymon Marciniak nie dał Cuneytowi Cakirowi sygnału, że coś może być nie tak i najlepiej, gdyby ten sam ocenił wszystko przed monitorem. Panowie się konsultowali i było to widać podczas transmisji, jednak pokłosiem ich dyskusji była decyzja o braku karnego dla Romy.
Zdaniem wspomnianego Pallotty, którego wypowiedź została zacytowana na oficjalnych kanałach rzymskiego klubu, Roma został najzwyczajniej w świecie okradziona.
„Kiedy rok temu zostaliśmy skrzywdzeni w półfinale, domagaliśmy się VAR-u, prosiliśmy o niego. Tymczasem podczas meczu z Porto, mimo tego, że system działał, zostaliśmy okradzeni. Przecież Schick był faulowany w polu karnym, powtórki pokazały to dobitnie, a sędziowie nic nie zrobili. Brak mi słów… Mam już dosyć tego gów…” – stwierdził prezydent Romy.
Ginocchio sinistro di Marega su piede sinistro Schick: danno procurato. PUNTO. Non ha senso parlare dei 119 minuti precedenti a questo episodio pic.twitter.com/cxdDgQe3bj
— Damiano Frullini (@damianofrullini) 6 marca 2019
A Wy jak oceniacie całą sytuację? Był faul, czy Schick zahaczył o własną nogę?
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.