Największym wygranym transferu Marcina Komorowskiego z Legii do Groznego może okazać się… Inaki Astiz! Hiszpański obrońca wraca do pierwszego składu Legii Warszawa.Zobacz aktualną tabelę Ekstraklasy – KLIKNIJ!
– Jestem gotowy, teraz tylko trener mnie musi wystawić. Po to trenuję, by w razie konieczności pojawić się na boisku. Robię wszystko, by na mnie postawiono, ale niestety, ja o tym nie decyduję – przyznaje zawodnik w wywiadzie w Przeglądem Sportowym.
Piłkarz zapewnia jednak, że nie myślał o odejściu z klubu, gdy permanentnie zasiadał na ławce rezerwowych. – Pół roku to za krótko, aby podejmować jakieś radykalne decyzje. Gdybym nie miał miejsca przez cały sezon, to na pewno usiadłbym, zastanowił się, przeanalizował, co było źle, w którym momencie zawiodłem. Wtedy można zacząć myśleć o odejściu.
W niedzielę Legia zagra arcyważny mecz we Wrocławiu. Astiz uważa, że potyczka ze Śląskiem może bardzo wpłynąć na walkę o mistrzostwo Polski. – Mamy pięć punktów straty, w niedzielę możemy być blisko lidera, lub bardzo daleko. W tym drugim przypadku znajdziemy się w trudnej sytuacji. Musielibyśmy wygrać wszystkie mecze do końca, a Śląsk stracić wiele punktów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.