Niespodziewanie, pierwsi groźnie zaatakowali gracze Brest. Ludovic Ajorque uderzał głową z 5. metrów, ale minimalnie chybił. Na pierwszą akcję PSG trzeba było czekać do 16. minuty. W polu karnym dryblował Osumane Dembele, a strzał Joao Nevesa znakomicie obronił Marco Bizot. Wcześniej jednak ręką zagrywał Pierre Lees-Melou i arbiter główny, po analizie VAR odgwizdał rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Vitinha.
1
był to zarówno pierwszy rzut karny podyktowany dla PSG w Lidze Mistrzów, jak i pierwszy gol Vitinhy w tych rozgrywkach
W odpowiedzi sytuację miało Brest, ale kolejny strzał Ajorque został wybity przez jednego z paryskich defensorów. Po okresie przewagi PSG, w okolicach 35. minuty gospodarze znów zaczęli dochodzić do głosy. Najpierw groźną szarżę Abdallaha Simy powstrzymał w ostatniej chwili Willian Pacho, a parę chwil później, po rzucie rożnym po strzale głową tego samego gracza, futbolówka trafiła w słupek. W 39. minucie ponownie piłka uderzyła w słupek, tym razem po…próbie wybicia piłki przez Achrafa Hakimiego przy próbie zablokowania dogrania Mahdiego Camary.
Te ataki na nic się jednak zdały, gdyż w końcówce pierwszej połowy znów niesamowitym kunsztem popisał się Dembele. Skrzydłowy PSG przebiegł z piłką pół boiska i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku pokonał Bizota.
Druga połowa mogła się zacząć od kontaktowej bramki dla graczy Erica Roya. Mocny strzał z woleja z bliska oddał Sima, ale w wielkim stylu obronił go Gianluigi Donnarumma. Chwilę później, do siatki trafił Desire Doue, ale młody zawodnik wcześniej był na pozycji spalonej. W 58. minucie Joao Neves popisał się kapitalnym zagraniem piętą do Dembele, ale ten w dogodnej sytuacji spudłował.
Kilka minut później jednak, 27-letni skrzydłowy zrehabilitował się w pełni, dopadając do piłki po zagraniu Bradley`a Barcoli. Brest robiło jeszcze wszystko, by strzelić choć honorowego gola, ale nie udało mu się to wtorkowego wieczoru.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.