Oni wreszcie coś wygrają! Czas na wielki finał Copa America
22
lata – właśnie tyle Argentyna czeka na triumf swojej seniorskiej
reprezentacji w wielkim turnieju piłkarskim. Jej zachodni sąsiedzi,
Chilijczycy, mają jeszcze gorzej – futboliści z ich kraju jeszcze
nigdy w historii nie sięgnęli po złote medale na międzynarodowej
imprezie. W sobotę któraś z tych nacji wreszcie odetchnie z ulgą
i dumnie stwierdzi: jesteśmy najlepsi w Ameryce Południowej!
Argentyna jest faworytem finału Copa America. Czy głodne sukcesu Chile pokrzyżuje plany Messiemu i spółce? (foto: G. Wajda)
Był
przełom czerwca i lipca roku 1993. Turniej Copa America gościł w
Ekwadorze i zakończył się triumfem Argentyny, która tytuł
najlepszej drużyny Ameryki Południowej zdobyła po raz 14. w
historii. Podopieczni Alfio Basile, wśród których prym wiedli
Fernando Redondo, Diego Simeone i Gabriel Batistuta, dzięki dwóm
bramkom tego ostatniego pokonali 2:1 Meksyk w finale. Wtedy nikt nie
przypuszczał, że będzie to ostatni wielki sukces Argentyńczyków
na ponad dwie dekady.
Od
tamtej pory Albicelestes tylko dwa razy dotarli do finału Copa
America i w obu przypadkach – były to turnieje w 2004 oraz 2007
roku – musieli uznać wyższość Brazylii. W ubiegłym roku
zagrali w meczu finałowym mistrzostw świata, ale i tam znaleźli
pogromców w postaci reprezentacji Niemiec. Teraz stają przed wielką
szansą na przełamanie tej turniejowej niemocy.
Przed
rozpoczęciem tegorocznego Copa America Argentyńczycy wymieniani
byli w gronie ścisłych faworytów do końcowego triumfu. W turniej
weszli jednak nieco ospale: zaczęli od 2:2 z Paragwajem, choć do
60. minuty prowadzili dwoma golami. Później odnieśli skromne
zwycięstwa po 1:0 przeciwko Urugwajowi oraz Jamajce i zameldowali
się w ćwierćfinale. W nim dopiero po rzutach karnych wygrali z
bardzo silną kadrowo, ale grającą przeciętny turniej Kolumbią.
Na prawdziwy pokaz siły ze strony podopiecznych Gerardo Martino
trzeba było czekać aż do półfinału: Argentyna zagrała na
boisku w Concepcion nie tylko z odpowiednią koncepcją, ale też
rozmachem i finezją, w efekcie demolując Paragwajczyków 6:1.
W
tym ostatnim spotkaniu świetnie spisywała się argentyńska
formacja ofensywna, przez wielu uważana za najsilniejszą na świecie
w futbolu reprezentacyjnym: Angel Di Maria zdobył dwa gole, Sergio
Aguero i Gonzalo Higuain strzelili po jednym, a Lionel Messi miał
udział aż przy pięciu trafieniach swojej drużyny. Mając do
dyspozycji takich asów, selekcjoner Martino nawet nie musiał
wpuszczać na boisko Carlosa Teveza. Wyżej wymieniona piątka
atakujących reprezentacji Argentyny warta jest łącznie bagatela
255 milionów euro (wycena według portalu Transfermarkt.de)!
Czy
ktoś jest w stanie zatrzymać tę biało-błękitną konstelację
gwiazd? Otóż tak. Na inaugurację turnieju udało się to
Paragwajowi, później po części Kolumbii. Natomiast w sobotę
niedoskonałości Argentyńczyków postara się ukazać reprezentacja
Chile.
Gospodarze
tegorocznego turnieju już napisali piękną kartę w swojej
historii, docierając do finału Copa America po 28 latach przerwy,
ale całe Chile chce od tej drużyny jeszcze więcej – zwycięstwa
z Argentyną i pierwszego w dziejach mistrzostwa na wielkiej
piłkarskiej imprezie. Jak nie teraz, to kiedy? – pytają chilijscy
kibice, mając na uwadze pokolenie fenomenalnych piłkarzy, którego
się doczekali. W drużynie prowadzonej przez Jorge Sampaoliego grają
przecież zawodnicy światowej klasy, jak Alexis Sanchez, Arturo
Vidal czy bramkarz Claudio Bravo. Świetny w defensywie jest Gary
Medel, a środkowy pomocnik Charles Aranguiz w ostatnich tygodniach
udowodnił, że zasługuje na transfer do mocnego europejskiego
klubu.
W
fazie grupowej turnieju Chile – identycznie jak Argentyna –
odniosło dwa zwycięstwa (2:0 z Ekwadorem oraz 5:0 z Boliwią) i
zaliczyło jeden remis (3:3 z Meksykiem). W 1/4 finału zespół z
zachodu kontynentu wyeliminował obrońców tytułu, Urugwajczyków
(1:0), a w spotkaniu decydującym o wejściu do finału pokonał 2:1
największą sensację tegorocznego Copa America, czyli Peru.
Jednak
droga Chile do meczu o mistrzostwo to nie tylko piękne gole
napastników i efektowne interwencje defensorów. W tym turnieju
drużyna gospodarzy miała jeszcze jedno, znacznie mroczniejsze
oblicze. Jeszcze w trakcie fazy grupowej, dzień po meczu z
Meksykiem, Arturo Vidal prowadząc pod wpływem alkoholu, rozbił
swoje ferrari na przedmieściach Santiago. Lider chilijskiej drużyny
trafił na krótko do szpitala, później rozpłakał się na
konferencji prasowej i przeprosił za swój występek. Sampaoli nie
wyrzucił go z drużyny, konsekwentnie wystawiał w podstawowym
składzie, a Vidal odwdzięczył mu się bardzo dobrą postawą na
boisku.
Pomocnik
Juventusu Turyn na pewno wystąpi w sobotnim finale, za to na boisku
nie zobaczymy Gonzalo Jary. Obrońca reprezentacji Chile został
zawieszony za swoje mało wyszukane zachowanie podczas
ćwierćfinałowej potyczki z Urugwajem. W 63. minucie gry 29-latek
wsadził palec w intymne miejsce Edinsonowi Cavaniemu, a ten
odwdzięczył mu się uderzeniem w twarz. Urugwajski snajper dostał
czerwoną kartkę, a grające w przewadze Chile kilkanaście minut
później zdobyło zwycięskiego gola. Oto tzw. „palec Jary”,
który już doczekał się porównań do legendarnej ręki Diego
Maradony:
Choć
w sobotę Chile będzie miało za sobą wypełnione po brzegi trybuny
stadionu w Santiago, to i tak faworytem finału pozostaje Argentyna.
Piłkarze z tego kraju już udowadniali, że chilijskie powietrze
jest dla nich bardzo korzystne: do tej pory Chile sześć razy w
historii organizowało Copa America i aż cztery z tych turniejów
wygrali… Argentyńczycy!
–
Nawet dobra gra nie zagwarantuje nam triumfu – ostrzega jednak
Sergio Aguero. Najlepszy snajper zespołu Albicelestes (trzy bramki)
walczy o koronę króla strzelców mistrzostw, ale wcale nie jest
głównym faworytem tej rywalizacji. Nie chodzi tu także o Leo
Messiego czy Gonzalo Higuaina. Aktualnym numerem jeden w klasyfikacji
strzelców a zarazem wielką nadzieją Chile na spełnienie marzeń o
triumfie w Copa America jest bowiem Eduardo Vargas, autor czterech
goli w pięciu dotychczasowych meczach.
Konrad
Witkowski
FINAŁ
COPA AMERICA 2015
Sobota,
4 lipca, Estadio Nacional w Santiago
Chile
– Argentyna (22:00 czasu polskiego)
Sędzia:
Wilmar Roldan (Kolumbia)
Przewidywane
składy:
Chile:
Claudio Bravo – Mauricio Isla, Gary Medel, Jose Rojas, Eugenio Mena
– Arturo Vidal, Marcelo Diaz, Charles Aranguiz, Jorge Valdivia –
Alexis Sanchez, Eduardo Vargas.
Argentyna:
Sergio Romero – Pablo Zabaleta, Martin Demichelis, Nicolas
Otamendi, Marcos Rojo – Javier Mascherano, Lucas Biglia, Javier
Pastore – Angel Di Maria, Sergio Aguero, Lionel Messi.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.