W maju 2010 roku Arkadiusz Onyszko podpisał dwuletni kontrakt z Polonią Warszawa. Jednak do tej pory nie rozegrał ani jednego spotkania w barwach Czarnych Koszul, gdyż wykryto u niego chorobę nerek.
W momencie, kiedy na jaw wyszła choroba Onyszki, Józef Wojciechowski wytoczył mu wojnę. Właściciel Polonii nie miał zamiaru płacić zawodnikowi, który w zasadzie nie był zdolny do wykonywania swojego zawodu.
– Prezes Wojciechowski ciągle przesyła mi jakieś papiery, ciąga mnie po sądach. Ale już dwa razy PZPN zasądził, że kontrakt jest ważny. On jednak nie przyjmuje tego do wiadomości. Wymyślił sobie, że go oszukałem. Można to było załatwić inaczej. Spotkalibyśmy się, dogadali na wypłatę części kontraktu i się rozstali. Przecież to nie moja wina, że zachorowałem – mówił na początku października Onyszko na łamach oficjalnej strony internetowej Legii Warszawa.
Jednak w czwartek Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że na posiedzeniu Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych na wniosek klubu rozwiązano umowę między Arkadiuszem Onyszko i KSP Polonia Warszawa. Umowa rozwiązana została ze względu na stan zdrowia uniemożliwiający grę przez okres dłuższy niż sześć miesięcy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.