Gdy ekipa z hiszpańskiej Galicji wiosną wywalczyła pewnie awans do Primera Division, wracając do niej po rocznej przerwie, można było sądzić, że najgorsze klub ma już za sobą. Tymczasem okazało się, że mieliśmy do czynienia nie z kontrolowanym potknięciem, krokiem w tył poprzedzającym trzy do przodu, lecz jesteśmy świadkami krótkiej przerwy w degrengoladzie.
LESZEK ORŁOWSKI
Kryzys finansowy i sportowy to dwie strony tego samego medalu. Obie te przypadłości gnębią Deportivo w jednakowym stopniu.
Błędy Paciencii
Najpierw o stronie sportowej. Po porażce w 17 kolejce z Espanyolem zwolniony został trener Jose Luis Oltra, który wprowadził zespół do Primera Division, ale nie miał pojęcia, co zrobić, by go w tej klasie utrzymać. Zastąpił go Portugalczyk Domingos Paciencia. Obdarzenie posadą szkoleniowca z tego kraju wydawało się logiczne, wszak w kadrze El Depor było w pierwszej połowie sezonu ośmiu Portugalczyków i jeden Brazylijczyk. Prezydent Augusto Lendoiro wszedł w kooperację z superagentem Jorge Mendesem: najpierw zatrudnił jego piłkarzy, a potem wziął rekomendowanego przezeń trenera. Paciencia rozpoczął od zwycięstwa z Malagą i remisu z Sociedad, ale potem przyszły cztery porażki. Ta ostatnia, 0:3 z Granadą u siebie, była nie do zaakceptowania przez kibiców. Paciencia podał się do dymisji od razu w sobotę, po meczu, lecz nie została ona przyjęta. Na niedzielę wyjechał do rodziny, w domu przemyślał wszystko i uznał, że nie będzie szczurem uciekającym z podtapianego okrętu i dymisję wycofał. Jednak w międzyczasie Lendoiro naradził się z kapitanami: Juanem Carlosem Valeronem, Manuelem Pablo i Rikim oraz kierownictwem sportowym klubu. Doświadczeni piłkarze oświadczyli, że wobec zachowania trenera stracił on u nich autorytet i już go nie odzyska. – Skoro usłyszeliśmy od niego, że czuje się bezradny i przegrany, to o czym mieliśmy z nim dalej rozmawiać? – powiedział Manuel Pablo. W tej sytuacji Lendoiro podjął decyzję o rozstaniu ze szkoleniowcem.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.