Pierwszą groźną akcję Cracovia miała w 5. minucie. Filip Stojiković jednak minimalnie chybił. Lech groźniej zaatakował po kwadransie i od razu skończyło się to rzutem karnym. Dominik Piła faulował Mateusza Skrzypczaka, a jedenastkę pewnie wykorzystał Mikael Ishak.
Utrata bramki nie złamała jednak „Pasów”. Dziesięć minut później z dystansu uderzał Mikkel Maigaard, ale jego strzał wybronił Bartosz Mrozek. Później atakował już głównie Lech. Między 29. a 39. minutą Sebastian Madejski musiał trzykrotnie interweniować.
Kluczowa sytuacja z punktu widzenia przebiegu spotkania miała miejsce między 37. a 39. minutą. W przeciągu 120 sekund dwie żółte kartki otrzymał Pablo Rodriguez, osłabiając „Kolejorza”. Grę w przewadze Cracovia wykorzystała jeszcze przed przerwą. Po rzucie rożnym, w dużym zamieszaniu w polu karnym Mrozka, najwięcej spokoju zachował Maigaard.
W drugiej połowie, co zrozumiałem, przeważali gospodarze. W 55. minucie piłkę po strzale Mateusza Klicha z linii bramkowej wybijał Joel Perreira. Z kolei w 57. minucie Stojinković trafił w słupek. Sposób na pokonanie Mrozka znalazł dopiero Mateusz Praszelik, który w 79. minucie popisał się fenomenalnym strzałem z ok. 25. metrów. Cracovia nie nacieszyła się jednak długo prowadzeniem, gdyż w 81. minucie, równie pięknym strzałem z woleja popisał się Ali Gholizadeh.
Krakowianie starali się jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najbliżej szczęścia w 87. minucie był Ajdin Hasić, ale strzał Bośniaka z rzutu wolnego obronił Mrozek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.