Strata Lecha Poznań do trzeciego miejsca wynosi przed 23. kolejką osiem punktów i w najbliższych dniach na pewno nie wzrośnie, ponieważ mecz Rakowa Częstochowa ze Stalą Mielec został przełożony. Kolejorz dzisiaj zmierzy się na wyjeździe z Cracovią i każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie oznaczał, że szanse na podium zmaleją praktycznie do zera.
To nie jest dobry czas w Lechu. Poznaniacy zajmują miejsce w środku tabeli, niedawno pożegnali się z krajowym pucharem i wiele wskazuje na to, że Kolejorza może zabraknąć w eliminacjach europejskich pucharów w kolejnym sezonie. Sytuacja jest zła, ale jeszcze nie jest tragiczna i można ją naprawić.
A od czego najlepiej rozpocząć naprawę? Od zwycięstwa z najsłabszą drużyną w 2021 roku w PKO Bank Polski Ekstraklasie! Tak słabych liczb jak Pasy nie ma nikt inny w lidze.
Zespół prowadzony przez Michała Probierza nieuchronnie zbliża się do ostatniego miejsca w tabeli. W najbliższych dniach Pasy nie będą czerwoną latarnią ligi, ponieważ… mecz Stali został przełożony, więc w najgorszym przypadku utrzymają jedno oczko przewagi nad beniaminkiem. Trudno jednak myśleć pozytywnie o grze krakowian, skoro:
– są jedynym zespołem w tym roku kalendarzowym, który nie odniósł jeszcze zwycięstwa
– zdobyli zaledwie cztery punkty wiosną
– strzelili zaledwie cztery gole w 2021 roku, czyli najmniej w całej stawce (do spółki ze Śląskiem)
Dzisiaj zatem dla Lecha jest to mecz ostatniej szansy, aby jeszcze rozpaczliwie rzucić się i zacząć odrabiać straty. Cracovia również w końcu musi zacząć wygrywać, jeśli nie chce drżeć o pozostanie w lidze do ostatniej kolejki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.