23 lutego 2012 roku na długo pozostanie w pamięci Macieja Rybusa. Skrzydłowy Legii Warszawa zaliczy swój ostatni występ w barwach „Wojskowych” i jak sam wyznał, chciałby żeby był to pamiętny mecz.
Legia będzie walczyć w Lizbonie ze Sportingiem, a stawką tego meczu będzie awans do 1/8 finału Ligi Europy. Rybus, który wrócił już do pełni zdrowia po drobnym urazie chce dołożyć wszelkich starań, by jego drużyna mogła nadal grać w europejskich pucharach. Po czwartkowym spotkaniu Rybus wyleci do Groznego, gdzie będzie bronił barw Tereka.
– Sporting zagra inaczej niż w Warszawie. Postaramy się zwrócić uwagę na zawodników ofensywnych. Musimy pamiętać, że rywale dobrze wykonują stałe fragmenty gry. Na boisku ma pojawić się Diego Capel, który posiada olbrzymie umiejętności. Zrobimy wszystko, aby zatrzymać ten zespół – wyznał Rybus.
– To mój ostatni mecz w Legii. Zmierzymy się z trudnym rywalem i dam z siebie wszystko. Na jakieś spotkanie pożegnalne na pewno przyjdzie czas – kontynuował. – Po kontuzji nie ma już śladu. Trenuję na pełnych obrotach i jestem do dyspozycji sztabu szkoleniowego – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.