Ostatnie takie derby. Legenda Romy pożegna się z kibicami wroga
Mecz reprezentacji Polski z Serbią – a właściwie druga jego połowa – wywołał uśmiechy na twarzach kibiców… AS Roma. Wojciech Szczęsny prezentował się wówczas fenomenalnie. Od Polaka wiele będzie zależało również w niedzielę, gdy Giallorossi zmierzą się w derbach Rzymu z SS Lazio. Publika ze Stadio Olimpico mecz ten na długo zapamięta jednak z innego powodu. Powód ten nazywa się Francesco Totti.
Francesco Totti raczej nie ma co liczyć na grę w podstawowym składzie, ale i tak uwaga kibiców będzie skoncentrowana na nim
Szczęsny pojechał na kadrę w charakterze drugiego bramkarza. W przerwie wspomnianego spotkania zastąpił Łukasza Fabiańskiego i zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Gdyby nie on, Polska mogłaby z Serbami zremisować, albo nawet przegrać. Teraz 25-latka czeka inne zadanie, o którym za chwilę.
Zanim na boisko Stadio Olimpico wyjdą najlepsi rzymscy piłkarze, swoje mecze w sobotę rozegrają zawodnicy czterech innych ekip: Carpi zmierzy się z Sassuolo, a do Turynu przyjedzie Empoli, by zagrać z Juventusem. Drużyna Piotra Zielińskiego i Łukasza Skorupskiego szanse na zdobycie choć jednego punktu ma praktycznie zerowe. Azzurri zdecydowanie zbyt często w tym sezonie przegrywają (12 razy). Ostatni raz po komplet oczek sięgnęli 10 stycznia.
Tymczasem Stara Dama konsekwentnie zmierza po kolejny tytuł mistrza Włoch. Drugie Napoli broni oczywiście nie składa, ale trudno podejrzewać, by turyńczykom szyki miało pokrzyżować właśnie Empoli.
Przeskoczmy kilkanaście godzin w przód, by znaleźć się już na wypełnionym po brzegi Stadio Olimpico. – Czuć, że to wyjątkowe starcie. Podchodzimy do niego, będąc w znakomitej dyspozycji. W głowach mamy tylko jedno: zwycięstwo – zapewnia przed derbami Rzymu bramkarz ASR, Wojciech Szczęsny.
Giallorossi od jakiegoś czasu faktycznie prezentują się tak, jak przystało na trzecią drużynę Serie A. Kroku zdecydowanie nie dotrzymuje im Lazio. Podopieczni Stefano Piolego w fatalnym stylu pożegnali się z Ligą Europy, a w kraju ostatnio byli w stanie pokonać jedynie Atalantę Bergamo. Kibice Biancocelestich nie chcą nawet o tym myśleć, ale najpewniej wkrótce okaże się, że jedyny puchar, w jakim będą mieli okazję występować, to Puchar Włoch.
Kiedy więc gracze Piolego mają dać fanom radość, jeśli nie w derbach? I to najpewniej ostatnich, w jakich publika będzie miała okazję wykrzyczeć stek wyzwisk w kierunku Francesco Tottiego? 39-latek powoli żegna się z piłką oraz Rzymem. Przynajmniej połowa miasta za nim jeszcze zapłacze. Druga natomiast tęsknić za nim nie będzie, ale po czasie z pewnością przyzna, że kogoś tu w Wiecznym Mieście brak.