Ostra jazda przy Konwiktorskiej, Dwaliszwili idzie na wojnę z Królem!
Mimo znakomitych wyników osiąganych przez Polonię Warszawa w rundzie jesiennej wszystko wskazuje na to, że na wiosnę już tak kolorowo nie będzie. Zespół rozleci się z powodu fatalnego zarządzania przez nowego właściciela.
Okazuje się bowiem, że obietnice Ireneusza Króla o spłatach zaległości finansowych względem zawodników to opowiadanie bajek, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Prezes zalega astronomiczne kwoty piłkarzom, a sumy będą wciąż rosnąć.
Jednym z zawodników, który ma już dość sytuacji, jest Wladimir Dwaliszwili, który na łamach Super Expressu w emocjonalny sposób rozprawia się z Królem i zapowiada wojnę. Jego najcięższym działem, które wytoczył, jest interwencja FIFA.
Czy Gruzin w Polonii już więcej nie zagra? – Mam nadzieję, że tak! Wystarczy już tego oszukiwania mnie – mówi bez owijania w bawełnę Dwaliszwili. – Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądało, to nigdy bym do Polski nie przyjeżdżał. Mam dość Polonii. Ja robiłem swoje. Grałem dobrze, strzeliłem w tej rundzie siedem goli. Tylko że druga strona swojego nie zrobiła. Jedyne, co słyszałem, to ciągłe obietnice, a raczej kłamstwa – dodaje.
– Jednego nie rozumiem: skoro pan prezes Król nie ma pieniędzy, to po co kupował klub?! On potrafi tylko obiecywać. Żeby jeszcze usiadł z nami i powiedział: chłopaki, nie mam teraz kasy, trzeba będzie się jakoś dogadać, poczekać. Ale on mamił nas, że zapłaci, już, zaraz, następnego dnia. Kłamał, kłamał i jeszcze raz kłamał, bo to co mówił, nie miało potem pokrycia w rzeczywistości – mówi wzburzony Dwaliszwili.
– Rozmawiałem z prezesem jakieś 10 dni temu, obiecał uregulować zaległości. Oczywiście nie uregulował, więc z moim menedżerem i prawnikiem uznaliśmy, że wystarczy naszej cierpliwości. Sprawa trafiła do PZPN, a skończy się pewnie w FIFA – zapowiada snajper Polonii.
I nie ma się czemu dziwić. Król w zasadzie od momentu przejęcia klubu zalega z pensjami. Piłkarz, którym interesują się kluby zarówno Ekstraklasy, jak i niemieckiej 1. i 2.Bundesligi nie ma zamiaru tkwić w nieuczciwym układzie. Kontrakt zostanie niedługo rozwiązany z winy klubu, Polonia z racji transferu zawodnika nie dostanie ani centa.
Niebywale wręcz wygląda także sytuacja z Łukaszem Teodorczykiem. Piłkarz nie chce renegocjować umowy, dzięki czemu klub mógłby zarobić na jego transferze. Ireneusz Król już zapowiedział, że jeśli młody napastnik nie podpisze nowego kontraktu, ześle go do Klubu Kokosa i do lata będzie biegał po schodach. To już nie jest śmieszne, to jest skandaliczne…
Dorzucając do tego, że na wylocie z Polonii jest także Paweł Wszołek (bardzo poważne zainteresowanie klubu z Włoch) oraz Adam Pazio (Niemcy), można dojść do wniosku, że Polonia do rundy wiosennej przystąpi w składzie „mocno przewietrzonym”. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach i po tak wspaniałej rundzie jesiennej.
pka, Piłka Nożna źródło: Super Express, własne fot. Łukasz Skwiot
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.