– W pierwszej połowie zagraliśmy zbyt defensywnie. Mogliśmy tę Legię pokonać. W drugiej połowie sędzia powinien pokazać Arturowi Jędrzejczykowi czerwoną kartkę, a nie tylko żółtą – powiedział Krzysztof Ostrowski po przegranej Widzewa na stadionie Legii 0:1.
Ostrowski swego czasu był w Legii, ale głównie był, bo praktycznie nie grał. I pół roku odszedł do Widzewa. Zależało mu więc bardzo na choćby punkcie przy Łazienkowskiej. Widezewiacy byli blisko, ale jednak im się nie udało.
– Mieliśmy nadzieję, że w Warszawie wywalczymy korzystny rezultat. Straciliśmy bramkę po jednej z dwóch sytuacji Legii. Próbowaliśmy wyrównać, ale nie udało się. Ja pojawiłem się w drugiej połowie i kilka razy zaliczyłem starcie z Arturem Jędrzejczykiem. Ciężko grało się z „Jędzą”, który preferuje ostry styl. Moim zdaniem gospodarze powinni kończyć w dziesiątkę, ponieważ obrońcy Legii należała się czerwona kartka za faul na Sernasie – stwierdził pomocnik Widzewa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.