Im bliżej otwarcia zimowego okna transferowego, tym coraz głośniej mówi się o odejściu Arkadiusza Milika z Górnika Zabrze. Przed podejmowaniem zbyt pochopnych decyzji młodego napastnika i władze klubu przestrzegł znany czeski trener Werner Liczka.
Jego zdaniem, Milik powinien jeszcze pograć na boiskach ekstraklasy i dopiero po zdobyciu odpowiedniego bagażu doświadczenia pomyśleć o wyjeździe na zachód. – Marek Jankulovsky, Milan Barosz, ale też Kuba Błaszczykowski rozegrali najpierw 60-100 meczów w rodzimej lidze, nim ruszyli na podbój Europy – powiedział Liczka. – Arek, nie śpiesz się – dodał.
– (…) W Górniku Milik eksplodował formą, ale grał – i gra – bez presji. Nie oczekuje się od niego cudów. Jeśli zaś zachodni klub wykłada gotówkę za zawodnika, od razu nakłada na niego w ten sposób ogromną presję – kontynuował były trener takich Wisła, Groclin i właśnie Górnik.
Zdaniem Liczki, także władze 14-krotnych powinny zachować daleko idący spokój w całej sprawie. – Trzeba być gotowym to udźwignąć, a to nie jest łatwe, gdy ma się świadomość, że ktoś wyłożył za ciebie np. 3 miliony euro. Choć oprzeć się pokusie zaksięgowania takiej kwoty jest niełatwo. Gotów jestem jednak założyć, że wartość Arka za rok – półtora jeszcze wzrośnie – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.