Oszukać przeznaczenie po raz drugi. Czas na starcie z Niemcami!
Po losowaniu grup eliminacyjnych Euro 2016 wiadomo było, że
niezależnie od rozwoju wydarzeń, najtrudniejszy mecz w walce o
awans do mistrzostw kontynentu czekać będzie polskich piłkarzy 4
września 2015 roku. Nie może być przecież wyżej postawionej
poprzeczki niż spotkanie z mistrzami świata na ich terenie. Czy
drużyna Adama Nawałki nie da się pokonać Niemcom i utrzyma
pozycję lidera grupy D?
Tak Arkadiusz Milik strzelił pierwszego gola dla Polski w wygranym 2:0 meczu z Niemcami (foto: Ł. Skwiot)
Już
raz się udało i wszyscy doskonale to pamiętamy. 11 października
2014 roku Polska wygrała 2:0 z Niemcami w meczu drugiej kolejki
eliminacji Euro 2016. Arkadiusz Milik i Sebastian Mila zapisali się
w kronikach polskiej piłki nożnej, bowiem ich gole dały naszej
drużynie narodowej pierwsze w historii zwycięstwo nad
czterokrotnymi mistrzami świata.
Warszawska
wiktoria scementowała zespół budowany przez selekcjonera Adama
Nawałkę. W kolejnych czterech meczach eliminacyjnych Polacy w
dobrym stylu zdobyli osiem punktów i to oni rozdają karty w grupie
D. Niemcy od porażki na Stadionie Narodowym potknęli się tylko
raz, remisując u siebie z Irlandią. Inna sprawa, że trzy
zwycięstwa z rzędu zanotowali w spotkaniach z najsłabszymi
drużynami w stawce: Gibraltarem (dwa razy) oraz Gruzją.
Kilkanaście
miesięcy temu zapewne nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że podopieczni Joachima Loewa na jakimkolwiek etapie eliminacji nie będą liderem grupy. Mistrzowie świata mogą zostać nim po siódmej
kolejce kwalifikacji, ale żeby tak się stało muszą wygrać z
Polską. – Naszym celem jest zwycięstwo. Znam moich piłkarzy i
wiem, że gdy dochodzi do takich spotkań jak z Polską, to są
zmotywowani od stóp do głów. Bardzo ważny jest fakt, że po
piątkowym meczu możemy być samodzielnym liderem grupy, na czym nam
niezwykle zależy – powiedział selekcjoner reprezentacji Niemiec.
Historia
przemawia oczywiście ze gospodarzami piątkowego meczu. Niemcy
mierzyli się z biało-czerwonymi 19 razy: aż 12 z tych gier
wygrali, sześć razy był remis i tylko raz schodzili z boiska
pokonani. Przed własną publicznością ekipa Die Mannschaft wygrała
sześć z dziewięciu spotkań przeciwko Polsce.
Frankfurt
nad Menem, czyli miejsce piątkowego starcia, dotychczas dwukrotnie
gościł mecze pomiędzy Niemcami a Polską. W 1980 roku w spotkaniu
towarzyskim Republika Federalna Niemiec zwyciężyła 3:1, a
honorowego gola dla naszej reprezentacji strzelił obecny prezes
PZPN, Zbigniew Boniek. Znacznie więcej miejsca na kartach historii
zajmują jednak inne zawody. W lipcu 1974 roku Waldstadion był areną
legendarnego „meczu na wodzie”, kiedy to w anormalnych warunkach
Polska przegrała z RFN 0:1 po bramce Gerda Muellera i nie awansowała
do finału mistrzostw świata.
Do
piątkowego starcia gospodarze przystąpią osłabieni. Choć w
przypadku reprezentacji Niemiec słowo „osłabienie” ma nieco
inne znaczenie – we Frankfurcie nie zagra skrzydłowy Marco Reus
(kontuzja stopy), ale jego miejsce na boisku zajmie ktoś z grona
innych piłkarzy z najwyższej półki: Mario Goetze, Andre Schuerrle,
Lukas Podolski czy Karim Bellarabi. Na tym bogactwie personalnym
polega właśnie wielkość aktualnych mistrzów świata. W środku
pomocy wystąpią najprawdopodobniej Bastian Schweinsteiger i Toni
Kroos, a przecież do dyspozycji Joachima Loewa będą także Ilkay
Gundogan, Christoph Kramer oraz Emre Can. Parę stoperów raczej
stworzą Jerome Boateng z Matsem Hummelsem, ale zagrać może również
świetny Shkodran Mustafi. Gdyby zaś była potrzeba zastąpienia
Manuela Neuera, do bramki w każdej chwili może wejść grający na
co dzień w Barcelonie Marc-Andre ter Stegen.
Podobnego
komfortu nie ma Adam Nawałka. Wobec kontuzji Michała Pazdana,
zmiennikiem dla Kamila Glika i Łukasza Szukały będzie Thiago
Cionek. Na środku defensywy ewentualnie może też zagrać Artur
Jędrzejczyk. Jedynym rezerwowym napastnikiem będzie natomiast Kamil Wilczek.
Selekcjoner nie ma za to powodów do narzekań w kwestii obsady
bramki. Od kilku dni trwa w Polsce dyskusja na temat tego, czy
przeciwko Niemcom powinien zagrać trzymający od dawna wysoką formę Łukasz
Fabiański czy notujący świetny początek sezonu we Włoszech
Wojciech Szczęsny. Wydaje się, że Nawałka postawi jednak na
bramkarza Swansea, który nie zawiódł go w wiosennych spotkaniach z
Irlandią oraz Gruzją.
Trudno
jest przewidzieć, jak ustawiona zostanie druga linia
biało-czerwonych. W środku szefem jest Grzegorz Krychowiak, a obok
niego zagrać mogą Krzysztof Mączyński lub Tomasz
Jodłowiec. Na boku pomocy pewniakiem wydaje się Kamil Grosicki, ale
kto zagra po drugiej stronie boiska? Może to być Maciej Rybus –
choć niewykluczone, że selekcjoner pośle 26-latka do gry na lewej
obronie – albo Sławomir Peszko. Istnieje też opcja z Arkadiuszem
Milikiem w roli lewoskrzydłowego.
Na boisku we Frankfurcie Robert Lewandowski spotka kilku byłych i obecnych kolegów klubowych. Między innymi Matsa Hummelsa (foto: Ł. Skwiot)
–
To będzie na pewno cięższy mecz od tego w Warszawie. Przede
wszystkim gramy na wyjeździe. Dodatkowo Niemcy będą chcieli się
zrewanżować za przegraną w październiku. Musimy zdawać sobie
sprawę, że gramy z mistrzami świata, jednak nie możemy się też
bać piątkowego meczu – powiedział Robert Lewandowski. – Nasza
drużyna różni się od tej z października 2014 roku. Jesteśmy po
prostu silniejsi – dodał kapitan polskiej reprezentacji.
11
miesięcy temu piłkarze Adama Nawałki pokazali, że są zgranym
kolektywem. Jednak zdobyć więcej niż trzy punkty w dwumeczu z
mistrzami świata, to byłoby już osiągnięcie godne klasowego
zespołu. W piątkowy wieczór przekonamy się, czy ta reprezentacja
jest w stanie po raz drugi oszukać przeznaczenie.
Piątek,
4 września, godz. 20:45 (Commerzbank-Arena we Frankfurcie)
Niemcy
– Polska
Sędzia:
Nicola Rizzoli (Włochy)
Przypuszczalne
składy:
Niemcy:
Manuel Neuer – Sebastian Rudy, Jerome Boateng, Mats Hummels, Jonas
Hector – Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos, Andre Schuerrle, Mesut
Oezil, Mario Goetze – Thomas Mueller.
Polska:
Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Łukasz Szukała,
Artur Jędrzejczyk – Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak, Krzysztof
Mączyński, Maciej Rybus – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.