W tym sezonie nie ma drugiej takiej drużyny, u której różnica w grze przed własną publicznością i na wyjazdach byłaby aż tak widoczna. Wisła Płock u siebie nosi miano niepokonanej, w delegacjach przegrywa wszędzie i z każdym. Którą twarz Nafciarzy dzisiaj zobaczymy?
Drużyna Macieja Bartoszka w Płocku jest w zasadzie bezbłędna: 6 spotkań, 5 zwycięstw i 1 remis – taki bilans robi wrażenie na każdym obserwatorze PKO Bank Polski Ekstraklasy. Na wyjazdach jest to 0 zwycięstw, 0 remisów i aż 7 porażek.
W dodatku w meczach domowych Nafciarze stracili do tej pory zaledwie jednego gola. Nie ma drugiej tak szczelnej „domowej” defensywy w całej lidze. Czy dzisiaj się to potwierdzi?
Do Płocka przyjeżdża Wisła Kraków, która tydzień temu została rozbita przez Śląska Wrocław przy Reymonta 5:0. Biała Gwiazda grała tragicznie, popełniała proste błędy, a bagaż pięciu goli był najniższym wymiarem kary.
Jak będzie dzisiaj? Dla krakowian wyjazdy do Płocka w XXI wieku są bardzo udane. Do tej pory Biała Gwiazda przegrała z Nafciarzami na ich terenie zaledwie raz – we wrześniu 2019 roku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.